fot. Jakub Grabowski

W piątek premiera utworu i teledysku promującego film „Nędzarz i Madame”

„Wciąż pytasz, czemu” – to tytuł utworu muzycznego, który będzie promował film „Nędzarz i Madame”. Będzie to zarazem pierwszy z oficjalnych zwiastunów tej produkcji. Do pracy nad dziełem zaproszono wybitnych twórców polskiej sceny muzycznej. Jak podkreślił Witold Ludwig, reżyser filmu „Nędzarz i Madame”, a także autor tekstu: „Staraliśmy się o to, aby utwór od strony artystycznej miał jak najszlachetniejszą oprawę, dlatego za jego powstaniem stoją ludzie wybitnie utalentowani i prawdziwie do tego powołani”. Premiera teledysku już w piątek. Niebawem poznamy także datę listopadowej premiery samego filmu.

Na pracę nad teledyskiem składały się kolejno: realizacja teledysku, nagrania orkiestry symfonicznej oraz montaż klipu prezentującego fragmenty filmu. Prace nad utworem i teledyskiem wpisują się w przygotowanie promocji i dystrybucji filmu: „Nędzarz i Madame” przed jego kinową premierą. Jest to produkcja Fundacji Lux Veritatis, przedstawiająca artystyczną i duchową drogę Adama Chmielowskiego, a w szczególności motyw jego przemiany, w wyniku której staje się opiekunem ludzi ubogich. Jest to szczególna postać, która wpisała się w duchową historię Polski, inspirując nawet samego św. Jana Pawła II.

O tym, na jakim etapie znajduje się produkcja obrazu, powiedział reżyser Witold Ludwig.

– Mamy radość powiedzieć, że szczęśliwie zakończyliśmy pracę nad samym filmem „Nędzarz i Madame”. Obecnie bardzo dynamicznie przygotowywana jest promocja i dystrybucja obrazu. Na to wszystko, oprócz zwiastunów i plakatów tworzących, nazwijmy to „oprawę medialną”, złoży się kilka kluczowych elementów. Jednym z nich jest utwór oraz teledysk, które mają za zadanie dopełniać przesłanie filmu oraz przybliżać je publiczności – wyjaśnił.

Słowa do piosenki promującej film „Nędzarza i Madame” napisał sam reżyser.

– Tytuł utworu brzmi „Wciąż pytasz, czemu” i wyraża odwieczne ludzkie pytania o sens życia i cierpienia, a sam utwór poszukuje odpowiedzi na to, jaką najgodziwszą postawę w życiu przyjąć. Propozycją, jaką niesie św. Brat Albert, jest prometejska miłość bliźniego wyrastająca ponad miłość własną. I to, że każde dobro okazywane drugiemu człowiekowi przynosi wielkie owoce – mówił Witold Ludwig.

Premiera teledysku będzie miała miejsca 22 października w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II. Jak zaznaczył Witold Ludwig, dokładane są wszelkie artystyczne starania, aby utwór miał możliwie najpiękniejszą oprawę:

– Autorem muzyki jest pochodzący z Zakopanego Jakub Lubowicz [więcej], któremu brat Albert Chmielowski jest duchowo i – mówiąc żartobliwie – „geograficznie” bliski. Pan Jakub jest aranżerem, kompozytorem, dyrygentem, kierownikiem muzycznym licznych projektów o randze polskiej i europejskiej, autorem wielu musicali, więc jest do tego przygotowany duchowo, merytorycznie i artystycznie. Bardzo się cieszę, że właśnie taka osoba i jej talent uskrzydlają przesłanie tego utworu – dodał.

fot. Jakub Grabowski

Wykonania utworu promującego film podjął się sam Andrzej Lampert [więcej].

– Solista Opery Śląskiej, wybitny artysta, uczestnik wielu widowisk operowych i wydarzeń muzycznych  w Polsce i – już można powiedzieć – w Europie. Dlatego ten duet kompozytorski i wykonawczy, pamiętając także o wybitnych instrumentalistach, zapowiada – w co wierzymy – że będzie to przepiękny utwór, który przejdzie do historii i przetrwa próbę czasu– wskazał reżyser.

Andrzej Lampert – wykonawca utworu pt. „Wciąż pytasz czemu” – także opowiedział o kulisach swojego udziału w przedsięwzięciu.

– Propozycję i zarazem przemiłe zaproszenie do wzięcia udziału w nagraniu piosenki promującej film „Nędzarz i Madame” otrzymałem niespełna pół roku temu. Szczerze? Nie trzeba było mnie długo przekonywać. Właściwie nie pytając o szczegóły, praktycznie zaraz po zapoznaniu się z materiałem, wyraziłem chęć wykonania tej pięknej piosenki. Jednym z poważnych wyzwań było znalezienie terminu nagrania, przynajmniej w moim wypadku – wskazał Andrzej Lampert.

fot. Jakub Grabowski

Jak akcentował Witold Ludwig, utwór będzie dopełniał przesłanie filmu.

– Utwór będzie podkreślał rolę ludzkiej ofiary na rzecz drugiego człowieka. Ofiary, która jest możliwa za sprawą człowieczej miłości do bliźniego. Utwór jest bezpośrednio związany z filmem, ale wierzymy, że będzie też mieć uniwersalną i ponadczasową wartość. Należy powiedzieć, że to, co niesie Jezus Chrystus i to, co dziś nazywamy ewangelizacją czy reewangelizacją świata, stanie się na pewno udziałem tego utworu i filmu – dodał.

Nietuzinkowa postać Brata Alberta jest inspiracją dla wielu ludzi sztuki. Był cenionym artystą, ale jego życie potoczyło się zupełnie inaczej niż mógłby sobie to wyobrazić współczesny człowiek. Jednak są tacy artyści, którym bardzo imponuje jego życie.

– Imponujący, inspirujący człowiek, który przykładem swojego życia budzi w nas potrzebę bycia dobrym – wskazał Andrzej Lampert.   

Niedawno odbył się kolaudacyjny pokaz filmu „Nędzarz i Madame”. Wśród osób, które miały okazję go zobaczyć był Andrzej Lampert.

Bardzo się cieszę, że mogłem już ten film obejrzeć. W mojej opinii jest niezwykle wartościowym, wyjątkowym dziełem. Chociażby ze względu na odtwórców głównych ról Piotra Zajączkowskiego i Magdalenę Michalik wcielających się w postaci Adama Chmielowskiego (jednocześnie św. Brata Alberta) i Heleny Modrzejewskiej. Świeżość i naturalność, a także prawda przekazu to jest to, co uwielbiam w kinie, w teatrze – zaznaczył śpiewak.

fot. Jakub Grabowski

Na premierę filmu „Nędzarz i Madame” będziemy musieli jeszcze poczekać, ale jak zdradził reżyser, nad filmem czuwa sam święty. W trakcie realizacji filmu jak i zdjęć do teledysku, były obecne szczególne relikwie.

– Jako zespół filmowy zostaliśmy obdarowani relikwiami związanymi ze św. Bratem Albertem. W latach 40-tych, kiedy ekshumowano jego ciało i otworzono jego grobowiec, przygotowano jako relikwie fragmenty drewna z trumny, w której znajdowały się jego szczątki. Podkreślmy, iż miało to miejsce zanim jeszcze Brat Albert został beatyfikowany. Było nam dane otrzymać relikwie pochodzące z tamtego czasu od pewnej 90-letniej pani, której siostra była karmelitką i posiadaczką owych relikwii. Otrzymaliśmy ten depozyt wiary, który odtąd towarzyszy nam podczas pracy. Powiem więcej, podczas realizacji pierwszego dnia nagraniowego gościliśmy także braci Albertynów z Krakowa. Przywieźli oni wówczas przedmioty osobiste świętego: kasetę malarską, przybornik i paletę, które – co jest bez precedensu w historii kinematografii – wystąpiły w filmie jako rekwizyty. Można więc powiedzieć, że prace rozpoczynaliśmy i wieńczymy w obecności relikwii św. Brata Alberta. To jest naprawdę szokująco piękne – podsumował Witold Ludwig.

Anita Suraj-Bagińska/radiomaryja.pl

drukuj