W Ostrawie trwa międzynarodowy protest hutników
W czeskiej Ostrawie trwa międzynarodowy protest nagłaśniający problemy w branży hutniczej. Biorą w nim udział hutnicy z Czech, Słowacji, Węgier oraz Polski, w tym związkowcy z „Solidarności”.
Kondycja hutnictwa jest obecnie bardzo trudna i sektor nie jest wystarczająco odporny na kryzysy surowcowe, energetyczne i regulacyjne. Kluczowym problemem pozostają wysokie ceny energii oraz rosnące koszty wynikające z unijnych regulacji klimatycznych.
Niepokój branży budzi też planowana umowa handlowa Unii Europejskiej z Indiami. Indie dynamicznie zwiększają moce produkcyjne – do 2030 r. mają one sięgnąć 300 mln ton stali rocznie, podczas gdy cała UE produkuje ok. 215 mln ton.
Przewodniczący hutniczej „Solidarności”, Andrzej Karol, zauważa, że dodatkowym problemem jest decyzja Ukrainy o wstrzymaniu eksportu złomu.
– Trzy miliony ton stali ukraińskiej dostaje się na rynek europejski. Z tego 1/3 zostaje w naszym kraju, psując rynek. Panie Ministrze, Ukraińcy tak robią. Zamykają i koniec. Nie ma możliwości już pozyskania złomu z Ukrainy. Będziemy szukać złomu na rynkach wewnętrznych, oczywiście droższego. Ukraińcy będą mieli w swoich hutach złom tańszy. Kolejne przebicie cenowe, któremu nie jesteśmy w stanie sprostać i też kolejne realne zagrożenie dla zakładów, nie tylko naszych krajowych, ale i europejskich – alarmuje Przewodniczący Krajowej Sekcji Hutnictwa NSZZ „Solidarność”, Andrzej Karol.
Hutnicza „Solidarność” apeluje o zdecydowane i szybkie działania ze strony UE. W przeciwnym razie kolejne zakłady hutnicze w Europie mogą zostać zlikwidowane lub przeniesione poza UE.
RIRM




