fot. flickr

W argentyńskim Senacie trwa debata nt. projektu legalizującego tzw. aborcję

W Argentynie ważą się losy projektu, który legalizuje tzw. „aborcję na życzenie”. Dokument zatwierdziła już Izba Deputowanych. Obecnie trwa debata w Senacie.

Przeciwko zmianom prawa odbyły się liczne protesty Argentyńczyków. W Buenos Aires zorganizowano wielki marsz w obronie życia.

Marsze organizowała także służba zdrowia. Lekarze i pielęgniarki apelowali do senatorów, aby „nie przykładali ręki do zabijania tysięcy niewinnych ludzi. Nieśli transparenty z hasłem „Jestem lekarzem, nie mordercą”. Swoimi traumatycznymi doświadczeniami podczas wieców dzieliły się także kobiety, które zabiły swoje dziecko.

Kolejny kraj, po Irlandii, chce prawnie regulować zabijanie niewinnych dzieci – nie ma to żadnego usprawiedliwienia – wskazał socjolog dr Jakub Koper.

– Argentyna uchodzi za kraj katolicki. Ludzie, którzy doszli tam do władzy, chcą zmienić to prawo, aby móc zabijać dzieci. Trzeba to powiedzieć wprost. Jest to krok w liberalizacji prawa i obyczajów, co jest skorelowane z innymi działaniami, które mają sprawić, aby rodzina nie była taka silna. Jest to uderzenie w tę instytucję, która zapewnia najlepszy rozwój człowieka. Widać to bardzo w kulturze i zmianie obyczajów, ale także w kwestii prawnej – podkreślił dr Jakub Koper.

Procedowane przepisy zalegalizują tzw. aborcję w pierwszych czternastu tygodniach ciąży. Obecnie w Argentynie tzw. aborcja jest dozwolona w przypadku gwałtu lub gdy ciąża zagraża zdrowiu i życiu kobiety. Za poddanie się nielegalnej aborcji zarówno kobiecie, jak i lekarzowi grozi do 4 lat więzienia.

RIRM

drukuj