fot. pixabay.com

W 2025 roku banki wypracowały już 36 mld zł zysku. Rząd i opozycja przedstawiają pomysły, w jaki sposób sięgnąć po te środki

Zyski banków wypracowane w tym roku przekraczają już 36 mld zł. Rząd chce sięgnąć do tych pieniędzy, by poprawić sytuację budżetową. Prawo i Sprawiedliwość ma podobny plan, ale uważa, że zamiast 6 mld do państwa powinno trafić nawet 20 mld, z czego jedna czwarta na wojsko.

W przyszłym roku – 30 proc., w kolejnym – 26 proc., w roku 2028 – 23 procent. Rząd chce, by banki płaciły wyższy CIT. Po Sejmie regulacje w tej sprawie uchwalił Senat, choć według polityków opozycji w ustawie znalazła się poważna luka. Jak alarmował senator Grzegorz Bierecki, wyjątek zrobiono tam, gdzie nie powinno go być.

– Polityka państwa zmierza do wspierania aktywności na rynku kredytowym instytucji pożyczkowych, które często są obwiniane o działalność lichwiarską – wskazał Grzegorz Bierecki.

Rząd uznał podwyżkę CIT dla banków za sposób na poprawę sytuacji budżetowej – wyjaśnił ekonomista prof. Wojciech Piontek.

– Budżet w przyszłym roku przypuszczalnie nie będzie się dopinał, pomimo tych pobożnych życzeń ze strony Ministerstwa Finansów i rząd szuka dochodów – tłumaczył prof. Wojciech Piontek.  

Prof. Piontek zaznaczył, że w przypadku niemal każdej podwyżki podatków weto prezydenta jest przesądzone. W przypadku banków już jednak takie pewne nie jest. Pałac Prezydencki podkreślił, że państwo nie może pobłażać żadnym wielkim korporacjom. Powinno za to stawać w obronie zwykłych Polaków i małych firm. Dlatego wydaje się, że Karol Nawrocki może zgodzić się na nowy podatek. Banki nie planują składać broni. Uważają, że obciążenie jednego sektora jest niekonstytucyjne i szykują się na batalię prawną.

– Banki będą usiłowały, bo to wynika z prawa rynku, przerzucić ciężar tego podatku na konsumentów, na klientów banków – ocenił prof. Wojciech Piontek.

Opozycja, chcąc tego uniknąć, postulowała premiowanie tych banków, które zdecydują się na niższe marże. Poprawki, jakie zostały przejęte, przewidują jednak wyłącznie niższy CIT dla SKOK-ów i banków spółdzielczych. Za nadzwyczajne zyski banków uznaje były premier Mateusz Morawiecki i uważa, że państwo powinno sięgnąć po te pieniądze.

Apeluję: wakacje kredytowe, tańsze kredyty, i przede wszystkim opodatkowanie podatkiem od zysków nadzwyczajnych – mówił Mateusz Morawiecki.

Byłemu premierowi nie podoba się jednak sposób, w jaki banki postanowiła opodatkować koalicja rządząca, o czym były premier pisał już jakiś czas temu, wywołany do tablicy przez posła Adriana Zandberga.

„Jak podatek dla banków, to tylko porządny, a nie mikro” – podkreślił Mateusz Morawiecki.

Propozycja podatku od nadzwyczajnych zysków banków, zgłoszona przez Mateusza Morawieckiego, różni się znacząco od tego, co przedstawił rząd – wyjaśnił prof. Henryk Wnorowski z Rady Polityki Pieniężnej.

– Propozycja premiera Morawieckiego mogłaby spowodować wzrost dochodów budżetowych o 15, a nawet 20 mld w roku. Zmiana stawki CIT-u przyniesie zwiększony dochód w roku 2026 powiedzmy o jakieś 6-7 mld zł – ocenił prof. Henryk Wnorowski.

Na konwencji programowej PiS-u o potrzebie wykorzystania tych środków mówił były minister obrony, Mariusz Błaszczak.

– Jedna czwarta tej sumy powinna trafić bezpośrednio na obronność – wskazał Mariusz Błaszczak.

Opozycja ostrzega, że rosnący deficyt może prowadzić do utraty suwerenności ekonomicznej. Po dziewięciu miesiącach tego roku wszystko wskazuje na to, że zyski banków idą na rekord. Po wrześniu kwota ta przekracza 36 mld zł i jest o 16 proc. większa niż rok wcześniej.

TV Trwam News

drukuj