Dr M. Szołucha: To ostatni moment, aby podnieść dzietność Polaków

„Dla przeciętnego zjadacza chleba wzrost kosztów usług bankowych, zapowiadany przez banki, będzie raczej niezauważalny” – tłumaczył dr Marian Szołucha, ekonomista. Gość poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja zauważył, że wiele zyskać może bank, który jako pierwszy zorganizuje kampanię reklamową pod hasłem: „My nie podnosimy opłat”.

Ekonomista w rozmowie z o. Grzegorzem Wosiem CSsR wskazywał, że wprowadzenie tzw. podatku bankowego przez Polskę nie jest niczym nadzwyczajnym. Podobny podatek istnieje, m.in. w Wielkiej Brytanii.

Londyńskie City, będące mekką inwestorów giełdowych, ale też bankierów inwestycyjnych, bankierów komercyjnych, w ogóle finansistów z całego świata, a Europy zwłaszcza, od lat nalicza swoim bankom, które mają tam siedziby i tam prowadzą działalność, podatek od pasywów, (…) czyli od bardzo podobnej podstawy, jak to będzie w przypadku Polski – podkreślił.

Kolejnym przykładem, na jaki powołał się dr Marian Szołucha, było wprowadzenie w krajach anglosaskich, szczycących się – jak mówił – największym stopniem swobody działalności gospodarczej, specjalnej opłaty nazywanej „Financial Crisis Responsibility Fee”, tj. opłaty od odpowiedzialności za kryzys finansowy.

Ekonomista nie obawia się przerzucenia kosztów tzw. podatku bankowego na klientów. Zapobiec ma temu konkurencyjność nie tylko między bankami, ale także rywalizacja między bankami (jako grupą), a innymi podmiotami rynku finansowego.

Jest bowiem taka żelazna zasada w ekonomii, że podatki są tym mniej przerzucane na klienta, im większa panuje w danym sektorze, w danej branży konkurencja. Ta konkurencja po prostu powinna załatwić sprawę – mówił.

Przyznał, że czeka na bank, który jako pierwszy zorganizuje kampanię reklamową pod hasłem: „My nie podnosimy opłat”.

Myślę, że bank, który zrobi to jako pierwszy, wiele na tym wygra, przyciągnie do siebie mnóstwo klientów, bo niektóre z banków już zapowiadają, że te opłaty będą niestety podnosiły. Dla przeciętnego zjadacza chleba wzrost kosztów usług bankowych – ten, który zapowiadają banki – będzie raczej niezauważalny, a gro tego podatku zostanie przejęte czy spadnie na karb właścicieli banków – zaznaczył.

Jak dodał, właściciele banków czerpali dotychczas z działalności w Polsce bardzo sowite zyski, tj. kwoty netto dla całego sektora rzędu od 15 do 17 mld złotych.

Ekonomista przypomniał, że podatek od instytucji finansowych oraz podatek od sklepów wysokoobrotowych powinny pokryć około połowy kosztów programu „500 plus”.

Obecny rząd, obecne Ministerstwo Finansów odziedziczyły określony stan rzeczy po poprzednikach. Ten rząd odziedziczył zabagnioną sytuację w finansach publicznych. Nie można od tego abstrahować – tłumaczył dr Marian Szołucha.

Wskazał, że w ocenie demografów po roku 2020 nastąpi kulminacja złych zjawisk dotyczących piramidy wiekowej polskiego społeczeństwa.

Jest to naprawdę ostatni moment, żeby coś z tą sprawą zrobić, żeby podnieść dzietność Polaków i żeby traktować tę politykę prorodzinną i prodemograficzną jako inwestycję w przyszłość naszej gospodarki, państwa, narodu, a nie tylko i nie w pierwszej kolejności jako pomoc socjalną – dodał.

Konieczność dofinansowania rodzin potwierdzają międzynarodowe zestawienia, w których Polska plasuję się poniżej 200. miejsca, jeśli chodzi o współczynnik dzietności.

Przyznał, że problem demograficzny w kraju dostrzegał już wcześniejszy rząd, czego przejawem było wydłużenie urlopu macierzyńskiego do 12 miesięcy.

Instrument w postaci przedłużenia urlopu macierzyńskiego miał niewątpliwie dla dzietności Polek i Polaków duże znaczenie. Tyle, że jeden czynnik, jeden instrument, nie załatwia sprawy. Uzupełnienie tego o program „500 plus” oraz o wcześniej istniejące ulgi, np. w podatku dochodowym od osób fizycznych, powinno złożyć się na coś, co Polaków skłoni do posiadania większej ilości dzieci – ocenił.

Jak tłumaczył, Polska – poprzez uruchomienie programu „500 plus” – dołączy do grona 20 z 28 krajów Unii Europejskiej, które podobne rozwiązania, bez różnicowania na poziom dochodu obywateli i rodzin, stosują.

Całość rozmowy z dr. Marianem Szołuchą, gościem poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia”, można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj