fot. twitter.com

USA podejmuje kroki przeciwko Nord Stream 2

Nord Stream 2 nie będzie już chroniony przed restrykcjami, jakie zakłada Ustawa o Przeciwdziałaniu Przeciwnikom Ameryki poprzez sankcje. Departament Stanu USA ma znieść klauzulę, która osłania rosyjski gazociąg. Sekretarz Stanu Mike Pompeo zaapelował do firm wspierających Rosję o porzucenie projektu. Jeżeli tego nie zrobią, muszą liczyć się z konsekwencjami.

Mike Pompeo wskazał, że zarówno Nord Stream 2, jak i druga nitka Tureckiego Potoku to rosyjskie narzędzia do poszerzenia zależności Europy od energii z Rosji. Jego zdaniem gazociągi podważają „transatlantyckie bezpieczeństwo”.

Wiceminister Aktywów Państwowych Janusz Kowalski uważa, że Amerykanie podejmują słuszne kroki pod adresem Nord Stream 2.

– To bardzo dobra decyzja administracji pana prezydenta Donalda Trumpa. Wpisuje się ona w jego konsekwentną politykę przeciwdziałania sojuszowi energetycznemu Niemiec i Rosji Władimira Putina. Jest to decyzja, która jest zgodna z interesem Rzeczpospolitej, zgodna z interesem Unii Europejskiej, choć oczywiście Unia Europejska i większość państw „starej piętnastki” staje za Niemcami, które są wściekłe z powodu, że ich firmy mogą być objęte sankcjami za współpracę z Władimirem Putinem. To bardzo dobra decyzja dla interesów energetycznych Rzeczpospolitej i mam nadzieję, że to otworzy możliwość zatrzymania inwestycji Nord Stream 2 – podkreśla wiceminister.

Zadowolenie z decyzji USA ws. Nord Stream 2 wyraziła też Ukraina. MSZ w Kijowie oświadczyło, że ukończenie gazociągu byłoby zagrożeniem dla europejskiej solidarności.

Ustawę o Przeciwdziałaniu Przeciwnikom Ameryki Poprzez Sankcje wprowadzono w 2017 r. Dotychczas niektóre najostrzejsze restrykcje nie dotyczyły rosyjskich projektów związanych z eksportem energii rozpoczętych przed wejściem ustawy w życie.

MD/RIRM

drukuj