fot. PAP/EPA

Unijni liderzy dyskutowali nad budżetem Wspólnoty. Do Polski może trafić ponad 700 mld zł

Wieloletni budżet unijny i fundusz odbudowy po kryzysie wywołanym pandemią koronawirusa – to główne tematy piątkowej wideokonferencji z udziałem przywódców państw członkowskich. Do Polski może trafić nawet ponad 700 mld zł. Negocjacje w sprawie szczegółów wsparcia będą kontynuowane. 

Piątkowa wideokonferencja z udziałem unijnych liderów była pierwszą okazją do dyskusji nad opublikowanym pod koniec maja przez Komisję Europejską projektem budżetu na lata 2021-2027 oraz propozycją przeznaczenia krajom Wspólnoty środków mających wesprzeć odbudowę ich gospodarek po tzw. koronakryzysie.

– Dzisiaj robimy decydujący krok na drodze wyjścia z kryzysu. Z wielką radością przedstawiam europejskim przywódcom nasz pakiet naprawczy: „Unia Europejska nowej generacji” – powiedziała jeszcze przed rozpoczęciem spotkania przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Chodzi o środki w wysokości 1850 miliardów euro. Z czego sam fundusz na rzecz ożywienia gospodarczego to 750 miliardów euro: 500 mld ma mieć formę grantów, a 250 mld – pożyczek.

– To jest realny zastrzyk dla państw, zwłaszcza tych, które mają dzisiaj największe kłopoty w wyniku pandemii koronawirusa – takich państw jak Hiszpania, Włochy czy Francja, gdzie recesja może przyjąć wartości dwucyfrowe – zwrócił uwagę ekonomista dr Marcin Kędzierski.

Zadowolenia z negocjacji nie kryje premier Mateusz Morawiecki. Do Polski – w ramach nowej perspektywy unijnej i funduszu odbudowy – może trafić łącznie nawet ponad 700 mld złotych.

– To dobry prognostyk na najbliższe miesiące, na najbliższe kwartały. Jestem przekonany, że to może doprowadzić do odbicia gospodarczego w kształcie litery „V”, a to bardzo dobra wiadomość dla polskich rodzin, dla polskiej gospodarki – oznajmił Mateusz Morawiecki.

Wideokonferencja wykazała pewne rozbieżności pomiędzy krajami. W kolejnych dniach – zgodnie z zapowiedzią szefa Rady Europejskiej – mają być prowadzone rozmowy z liderami krajów członkowskich na temat m.in. wielkości funduszu odbudowy, rabatów od składek do budżetu UE oraz warunkowości w przyznawaniu tych środków. Tu scenariusze mogą nie być już tak optymistyczne.

Jest duże zagrożenie, że będą się starali te fundusze uzależniać od tzw. praworządności. Praworządność oznacza nie mniej, nie więcej jak podporządkowanie się woli Unii, czyli woli Niemiec. Kto się nie podporządkowuje, temu nie damy funduszy, a kto się podporządkowuje – te fundusze dostanie. I to jest sytuacja groźna, bo nigdy tak nie było, żeby budżet europejski był tak politycznie uwarunkowany – zauważył politolog prof. Mieczysław Ryba.

Piątkowa wideokonferencja była wstępem do fizycznego szczytu, który szef Rady Europejskiej Charles Michel planuje zorganizować w lipcu w Brukseli.

TV Trwam News

drukuj