
Poseł do PE D. Tarczyński: Słowa F. Merza na temat wyborów w Polsce są bezczelnością. Zaniepokojenia wśród Niemców są zawsze wtedy, kiedy narody wybierają inaczej niż oni tego chcą. My nauczymy ich demokracji
Zaniepokojenia wśród Niemców są zawsze wtedy, kiedy politycznie jakieś narody wybierają inaczej niż oni tego chcą. My nauczymy ich demokracji. Pokażemy im, że prawdziwa różnorodność w Europie to różnorodność wolności wyboru, wolności głosu, demokratyczna wolność, kiedy narody mają prawo decydować same o sobie. Prezydent Karol Nawrocki będzie tego bronił – podkreślił Dominik Tarczyński, poseł do Parlamentu Europejskiego, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
– Słowa kanclerza Niemiec na temat wyborów w Polsce są bezczelnością. Zrozumiałym jest, że w trakcie kampanii wyborczych różne siły polityczne wspierają się nawzajem: europejska lewica, europejska prawica, siły środka. To jest do przyjęcia, ale po wyborach, kiedy naród już zdecydował, to każdy odpowiedzialny, szanujący partnera, sąsiada czy przywódcę innego państwa szef rządu powinien odnosić się do decyzji narodu z szacunkiem. Tutaj tego szacunku zabrakło. Jest to bezczelność wobec ponad dziesięciu milionów Polaków, którzy wybrali prezydenta takiego, jakiego chcieli (…). W pierwszych tygodniach po wyborach buduje się niechęć i pewnego rodzaju pogardę. To pokazuje, jaką postawę Niemcy cały czas od lat prezentują (…). Odnoszę wrażenie, że politycy niemieccy albo nie mają świadomości, czym jest suwerenność, albo nie chcą o tym pamiętać, bo suwerenność to jest zdolność podmiotu do niezależnego, samodzielnego sprawowania władzy zarówno w sprawach wewnętrznych, jak i zewnętrznych bez ingerencji innych podmiotów. Dla mnie te słowa są po prostu ingerencją w polską politykę – wskazał Dominik Tarczyński.
Berlin zdaje sobie sprawę, że prezydent Karol Nawrocki – stawiający na niepodległość Polski – może pokrzyżować plany w Unii Europejskiej.
– Nie wszystkie rozwiązania UE są przyjmowane większością kwalifikowaną; są te obszary, w których jest potrzebna jednomyślność (…). Niemcy opowiadając o siłach prawicowych, które rosną wśród wyborców niemieckich, mówią, że burzy się tak zwany porządek polityczny w Niemczech. Oni uważali, że cały czas CDU może wygrywać, oni cały czas mają rządzić i ten porządek ma być niezaburzony; nikt inny nie ma prawa brać udziału w demokracji, być wybieranym i być reprezentantem narodu. Podobnie jest w przypadku prezydenta Karola Nawrockiego – oni uważali, że zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego im się należy i że żaden prawicowy, narodowy, patriotyczny kandydat nie ma prawa być wybranym. Ten balans w Unii Europejskiej – obecność Karola Nawrockiego – jest bardzo potrzebny, biorąc pod uwagę to, w jaki sposób całe to towarzystwo liberalne i lewicowe, skrajna lewica, nawet komuniści zachowują się w stosunku do narodów, które wybierają inaczej (…). Zaniepokojenia wśród Niemców są zawsze wtedy, kiedy politycznie jakieś narody wybierają inaczej niż oni tego chcą. My nauczymy ich demokracji. Pokażemy im, że prawdziwa różnorodność w Europie to różnorodność wolności wyboru, wolności głosu, demokratyczna wolność, kiedy narody mają prawo decydować same o sobie. To jest różnorodność demokratyczna, która ma wartość i której trzeba bronić. Wierzę w to, że Karol Nawrocki tej różnorodności i prawa wyboru narodu będzie bronił – mówił europoseł.
Polityk zwrócił uwagę, że w Unii Europejskiej, co prawda małymi i wolnymi krokami, ale następuje przetasowanie sił w stronę konserwatywną.
Cała rozmowa z europosłem Dominikiem Tarczyńskim dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl


