Kolejna odsłona afery w Warszawskim Szpitalu Południowym. Były ordynator oddziału chirurgii opowiedział o horrorze, jaki miał miejsce na szpitalnym oddziale ratunkowym, gdy kierował nim 28-letni lekarz-radny KO, Dawid Kacprzyk
W Szpitalu Południowym w Warszawie miało dochodzić do nieprawidłowych intubacji, braku reakcji personelu na śmierć pacjenta czy fałszowania dokumentacji w celu zatuszowania zgonów – poinformował sygnalista, były ordynator chirurgii w tej placówce. Były kierownik SOR-u z Koalicji Obywatelskiej, Dawid Kacprzyk, odpiera zarzuty. Sprawę bada prokuratura, ale robi to w sposób, który rodzi mnóstwo pytań.
– Dawid Kacprzyk, pana zdaniem, odpowiada za to, że tam umierali ludzie? – zapytał Krzysztof Stanowski, dziennikarz.
– Tak – odpowiedział dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawie.
Lekarz oskarżył, jako sygnalista, kierownictwo tej placówki w wywiadzie dla Kanału Zero o rażące zaniedbania, a lekarzy tam pracujących o łamanie procedur.
– W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – mówił dr Emil Jędrzejewski.
Letalnie, czyli – według lekarza-sygnalisty – śmiercią. Do tych patologii miało dochodzić na oddziale SOR, którego koordynatorem był wtedy radny KO, 28-letni lekarz bez doświadczenia, Dawid Kacprzyk. Sygnalista opisał przypadki śmierci, do których miało dochodzić na oddziale.
– Wychodzi do łazienki i po trzech-czterech godzinach ktoś sobie przypomina o tym, że gdzie jest ten pacjent i znajduje tego pacjenta martwego (…), że z jakiegoś powodu pacjentowi martwemu wykonuje się tomografię – wskazał dr Emil Jędrzjewski.
Na te wstrząsające doniesienia dr. Emila Jędrzejewskiego niemal błyskawicznie zareagował prezydent Warszawy na swoich mediach społecznościowych.
„(…) Zwrócę się z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie przez prokuraturę stosownych czynności wyjaśniających” – napisał Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy z KO, na X.
Pismo wpłynęło do prokuratury. Rafał Trzaskowski, jako nadzorca szpitali miejskich, będzie przesłuchany przez prokuraturę. Z kolei były ordynator chirurgii w Warszawskim Szpitalu Południowym w środę stawił się na przesłuchanie. Lekarz nie chciał rozmawiać z dziennikarzami.
– Ja już się wypowiedziałem na ten temat – zaakcentował sygnalista.
Przesłuchanie trwało około dwie godziny. Świadek powiedział, iż nie chce zeznawać bez pełnomocnika, którego nie udało mu się jeszcze ustanowić. Odnośnie patologii w Szpitalu Południowym śledczy dostali 32 zgłoszenia – 12 z nich dotyczą śmierci pacjentów, zaś 5 zgonów, które nastąpiły w ciągu ostatnich trzech lat na szpitalnym oddziale ratunkowym.
Dr Emil Jędrzejewski w trakcie przesłuchania przedłożył notatkę zawierającą nazwiska osób pokrzywdzonych.
To dwie osoby wraz z numerami PESEL – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Piotr Skiba.
– Jak na razie dostaliśmy tylko dwa nazwiska, z których jedno jest nam znane i jest przedmiotem postępowania – podkreślił Piotr Skiba.
Termin kolejnego przesłuchania byłego ordynatora to przyszły poniedziałek. W stronę lekarza padają pytania, iż skoro od dłuższego czasu wiedział o patologiach w Szpitalu Południowym, to dlaczego wcześniej nie zawiadomił prokuratury. Lekarz broni się, że zgłaszał nieprawidłowości kierownictwu szpitala, ale zamiast reakcji ówczesny koordynator Dawid Kacprzyk doprowadził do jego zwolnienia z placówki. Innego zdania jest minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek.
– Mam dokument, który wskazuje, że jeszcze w ubiegłym roku szpital zwracał się do doktora o podanie konkretnych szczegółów. Ja mam informacje, że nie było odpowiedzi – przekonywał minister Waldemar Żurek.
Dr Emil Jędrzejewski znajduje się obecnie w sporze finansowo-prawnym ze Szpitalem Południowym o kwotę ponad pół miliona złotych.
– Musimy wysłuchać dwóch stron, by zobaczyć, czy te oskarżenia znajdą potwierdzenie w stanie faktycznym, czy są elementem jakiejś rozgrywki pomiędzy skłóconymi podmiotami – mówił minister sprawiedliwości.
Jednakże do momentu przesłuchania lekarza-sygnalisty, czyli wczesnego poniedziałkowego popołudnia, prokuratura nie zabezpieczyła wszystkich materiałów dowodowych w Szpitalu Południowym. Co więcej, organy ścigania oraz Waldemar Żurek nie znają miejsca, w którym przebywa były koordynator SOR, Dawid Kacprzyk.
– Tego nie jestem w stanie powiedzieć. Nie wiem, ale nie sądzę, żeby się ukrywał – oznajmił minister Waldemar Żurek.
Dawid Kacprzyk za pośrednictwem mediów wydał oświadczenie, w którym zaprzeczył wszystkim doniesieniom lekarza-sygnalisty. Były członek KO przekonywał, że łączono go z wydarzeniami, które nie miały miejsca, podczas gdy on był koordynatorem SOR-u.
Tymczasem prezes NRL, Łukasz Jankowski, powiedział, że sygnalistów za chwilę może być więcej.
– Którzy teraz zachęceni tym, co się dzieje, chcą mówić o patologii, która tam się toczyła, ale też boją się wciąż mówić o tym pod nazwiskiem, wolą występować w sposób anonimowy. Otrzymujemy sporo sygnałów również i to jest – myślę – warte podkreślenia od pacjentów – podsumował Łukasz Jankowski.
Naczelna Rada Lekarska jest w trakcie przygotowywania wniosku do Sądu Lekarskiego o zawieszenie Dawida Kacprzyka w prawie wykonywania zawodu lekarza.
TV Trwam News



