fot. PAP/EPA

Ukraina walczy z pożarami

Ukraina od ponad tygodnia walczy z pożarami. Sytuacja robi się niebezpieczna, bo ogień znajduje się niedaleko nieczynnej elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Władze kraju zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą.

 

Czarnobyl to miejsce, gdzie w 1986 roku doszło do największej katastrofy nuklearnej na świecie. Wybuch czwartego reaktora elektrowni atomowej doprowadził do skażenia części terytoriów Ukrainy i Białorusi. Substancje radioaktywne dotarły też nad Skandynawię, Europę Środkową –  w tym również Polskę – oraz na południe kontynentu. Do dziś Czarnobyl jest tzw. strefą wykluczenia, gdzie obowiązuje zakaz osiedlania się ludzi. W jej zachodniej części 3 kwietnia wybuchł pożar.

– Przestrzeń dotknięta pożarem jest teraz ogromna. Mogę powiedzieć, że jest to największy pożar na świecie – mówi Rashid Alimo, szef projektów energetycznych.

Ogień bardzo szybko się rozprzestrzenia. Z każdym dniem jest coraz bliżej elektrowni nuklearnej. Władze Ukrainy zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą. Z tym jednak nie wszyscy chcą się zgodzić.

– Do rządu albo nie docierają informacje o prawdziwej sytuacji albo wybrał on politykę przemilczania jak radzieckie władze w 1986 roku (…) Dosyć udawania, że wszystko jest ok! Powiedzcie ludziom, co naprawdę dzieje się z pożarem – wskazał Jarosław Jemelianenko, prezes Stowarzyszenia Czarnobylskich Przewodników.

Prezes Stowarzyszenia Czarnobylskich Przewodników zaznaczył, że pożar dotarł do miasta Prypeć. Jest około 2 kilometrów od samej elektrowni. Pożary nie mają jednak wpływu na sytuację w Polsce – przekonuje Grzegorz Świszcz, wicedyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Jak ustaliła policja na Ukrainie sprawcą jednego z ognisk pożaru jest 27 mężczyzna. Dla zabawy podpalił on trawy i śmieci. Przyznał się do winy.

TV Trwam News

drukuj