fot. PAP/EPA

Gloryfikacja ludobójców

Wołodymyr Zełenski, w Dniu Konstytucji Ukrainy, ogłosił ustawę o Ukraińskim Panteonie Narodowym. Chce w nim upamiętnić nie tylko współczesnych obrońców kraju, ale ludzi z różnych epok. Wszystko wskazuje na to, że będzie to miejsce pochówku np. Stepana Bandery i kolejny krok w stronę gloryfikacji ludobójców.

Nazwanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imieniem „bohaterów UPA” to nie pojedynczy przypadek kultu ludobójców na Ukrainie – ostrzegała przed trzema tygodniami, w „Polskim Punkcie Widzenia” Ewa Siemaszko, która od lat bada zbrodnie ukraińskich nacjonalistów.

 – Kult UPA i ludobójców i tych przywódców nacjonalizmu ukraińskiego, którzy doprowadzili do zbrodni, przecież trwa już 30 parę lat. On się stopniowo rozwijał. Początkowo to były jednostkowe upamiętnienia; lokalnych przywódców – wyjaśniła.

Długo nie było reakcji a jednoznaczne stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego, by pozbawić Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego, od razu spotkało się z eskalacją po stronie ukraińskiej. Prezydent Ukrainy z honorami żegnał jednego z ojców ukraińskiego nacjonalizmu Andrija Melnyka, którego prochy zostały sprowadzone z Luksemburga. Już wtedy w planach był ponowny pochówek Stepana Bandery i budowa Panteonu „wybitnych Ukraińców”. Powstanie takiego panteonu prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił w trakcie obchodów Dnia Konstytucji Ukrainy.

 – Dziś wprowadziłem do parlamentu ustawę o Ukraińskim Panteonie Narodowym – mówił wówczas Wołodymyr Zełenski.

Wołodymyr Zełenski wprost oznajmił, że panteon ma uczcić ludzi z różnych wieków i różnych epok, nie tylko współczesnych obrońców ukraińskiej niepodległości. W słowach prezydenta Ukrainy trudno nie doszukiwać się przytyku w stronę jego osobistego sporu z Polską.

 – Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować – akcentował prezydent Ukrainy.

Postać Stepana Bandery, którego prochy miałyby znaleźć się w ukraińskim panteonie, przypomniał w ostatnich dniach Instytut Pamięci Narodowej. Instytucja prowadzi kampanię w mediach społecznościowych, przypomina o korzeniach ukraińskiego nacjonalizmu.

„Nasza idea, w naszym pojęciu jest tak wielka, że kiedy chodzi o jej realizację, to nie setki, ale miliony ofiar trzeba poświęcić, aby ją zrealizować” – mówił w 1936 r. przed sądem we Lwowie Stepan Bandera, jeden z przywódców ukraińskich nacjonalistów” – zaznaczył Instytut Pamięci Narodowej.

Te słowa Bandery były ponurą zapowiedzią ludobójstwa dokonanego przez jego zwolenników siedem lat później.

 – Jeżeli się heroizuje zbrodniarzy, to daje się sygnał, że to państwo, nasz sąsiad, może tego rodzaju zbrodnie popełniać w przyszłości – podkreśliła Ewa Siemaszko.

Wołodymyr Zełenski przedstawia plan budowy panteonu jako manifestację prawa Ukraińców do własnej tożsamości.

 TV Trwam News

drukuj