fot. PAP/EPA

Ukraina: Separatyści zajęli Debalcewe

Debalcewe zostało zrównane z ziemią; jest wielu rannych i zabitych. Siły ukraińskie dostały rozkaz odwrotu i wycofują się z miasta. Po podpisaniu porozumienia w Mińsku ataki na miasto, prowadzone przez prorosyjskich separatystów, znacznie się nasiliły. Od samego początku nie mieli oni zamiaru złożyć broni.

Ukraińskie wojska wycofały się z Debalcewe – taką informację przekazał prezydent Petro Poroszenko. Operacja była konieczna, by dowieść wspólnocie międzynarodowej, iż strona przeciwna łamie porozumienia pokojowe z Mińska.

Udało nam się pokazać całemu światu prawdziwe oblicze bandytów i separatystów, którzy są wspierani przez Rosję, będącą gwarantem i bezpośrednim uczestnikiem rozmów w Mińsku – powiedział Petro Poroszenko.

Siły rządowe opuszczały miasto pod silnym ogniem przeciwnika. Na chwilę obecną jest tylko 30 rannych. Z linii frontu wycofano już 80 proc. wojsk. Poroszenko podkreślił, że wycofanie ukraińskich oddziałów z Debalcewe i jego okolic nie było ucieczką.

Mówiliśmy i udowadnialiśmy, że Debalcewe było pod naszą kontrolą i nie było tam żadnego okrążenia. Nasze oddziały wyszły z miasta w sposób zaplanowany i zorganizowany. Wyszły wraz ze sprzętem, czołgami, wozami bojowymi, ciągnikami i innymi pojazdami – dodał prezydent Ukrainy.

Rozkaz wycofania ukraińskich wojsk z Debalcewe zapadł tuż po tym, jak rosyjscy wojskowi zabronili przedstawicielom OBWE zbadać sytuację w tym mieście i zaświadczyć, że Ukraina jest gotowa do wyprowadzenia z linii frontu ciężkiego sprzętu. Według Kijowa walki wciąż toczą się na przedmieściach Debalcewe. Miasto opuszczają nie tylko ukraińscy żołnierze; między nimi jest duża liczba uchodźców. Rosyjski minister spraw zagranicznych twierdzi, że zawieszenie broni nadal obowiązuje.

Zawieszenie broni jest podtrzymywane praktycznie na całej długości granicy, a na niektórych obszarach istnieje gotowość – przynajmniej rebelianci mówią to publicznie – wycofania ciężkiej broni. Wyjątkiem jest tzw. kocioł debalcewski . Jesteśmy rozczarowani tym, co się tam dzieje – powiedział Siergiej Ławrow.

Jeszcze dziś wieczorem przywódcy Francji, Niemiec, Ukrainy i Rosji przeprowadzą rozmowę telefoniczną na temat kryzysu na Ukrainie.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj