fot. PAP/Victor Kovalchuk

Ukraina nie radzi sobie z wszechobecnym zdegenerowaniem, zepsuciem i korupcją

Afera korupcyjna na Ukrainie to poważny problem dla kraju wciąż zabiegającego o zagraniczną pomoc. Eksperci zauważają, że polskie wsparcie pochodzące z podatków Polaków nie zawsze trafiało na wskazane cele.

W tle rozmów o planie pokojowym Donalda Trumpa, trwa walka z korupcją na Ukrainie. W piątek do dymisji podał się szef kancelarii prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Andrij Jermak. Polityk jest objęty dochodzeniem Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej. W piątek służby przeszukały jego mieszkanie. Wołodymyr Zełenski szybko ogłosił zmiany.

– Odbędą się zmiany w Biurze Prezydenta Ukrainy. Szef Biura, Andrij Jermak, napisał podanie o dymisję – ogłosił prezydent Ukrainy.

Służby zajmują się korupcją w ukraińskiej energetyce. Osoby – także z otoczenia Wołodymyra Zełenskiego – pobierały od państwowego operatora elektrowni jądrowych łapówki – do 15 proc. wartości kontraktów. To w sumie ok. stu mln dolarów.

Komisja Europejska wezwała Ukrainę do zwalczenia korupcji na szczytach władzy.

„Jeśli tego nie zrobią, nie otrzymają wsparcia ze strony państw członkowskich Unii Europejskiej w dążeniu do akcesji” – wskazał Michael McGrath, unijny komisarzem do spraw demokracji, wymiaru sprawiedliwości i praworządności.

Poseł PiS, Krzysztof Lipiec, zauważył, że korupcja na Ukrainie nie jest niczym nowym. To jednak cios dla osób, które walczą na froncie i mają zaufanie do władz.

– Są ludzie, którzy próbują budować swoją potęgę finansową na tragicznych wydarzeniach wojennych – zaakcentował poseł Krzysztof Lipiec.

Amerykański „New York Post” poinformował o wiadomości, jaką otrzymał od Andrija Jermaka. Polityk próbował przekonywać, że jest uczciwym człowiekiem i teraz idzie na front. Andrij Jermak był najbliższym współpracownikiem Wołodymyra Zełenskiego i jednym z głównym negocjatorów w sprawie amerykańskiego planu pokojowego.

To stawia Ukrainę w złym świetle – oznajmiła Anna Radwan-Röhrenschef z Polski 2050.

– Sytuacja w Ukrainie nie poprawia sytuacji czy siły przetargowej, czy wiarygodności strony ukraińskiej – mówiła Anna Radwan-Röhrenschef.

Marcin Możdżonek z Konfederacji powiedział, iż dostrzega w całej sytuacji amerykańskie wpływy.

– Kto ma kontrolę nad agencjami antykorupcyjnymi na Ukrainie? Właśnie Amerykanie. Dlatego wyszły teraz te wszystkie skandale, żeby skompromitować ten rząd. Ta sytuacja zmierza dla Ukrainy chyba w nienajlepszą stronę, więc pokój, jaki zostanie zawarty, pewnie będzie dużą stratą dla tego państwa – rzekł Marcin Możdżonek.

Co ważne, ukraińskie służby podejmują walkę z korupcją – przekonywał prezydencki doradca, Wojciech Kolarski. Negatywne informacje płyną jednak w świat.

– To na pewno jest problem dla państwa ukraińskiego jako takiego, które zabiega cały czas, bo potrzebuje wsparcia międzynarodowego. To na pewno nie tylko demotywuje obrońców, ale również donatorów – powiedział Wojciech Kolarski, doradca prezydenta RP.

Prof. Zdzisław Winnicki wskazał z kolei, iż nie ma wątpliwości, że pomoc płynąca z Polski, czyli z podatków Polaków nie zawsze trafiała na wskazane cele.

– Jest rozkradana notorycznie począwszy od darów prywatnych, aż po dotacje państwowe – zwrócił uwagę prof. Zdzisław Winnicki.

Ukraina musi zwalczać korupcję, zwłaszcza że wiele krajów chce uczestniczyć w jej powojennej odbudowie.

To gra o duże pieniądze – podkreślił dr Jakub Koper, socjolog.

– Wszystkie siły – i europejskie, i te spoza tutaj Europy, z Bliskiego Wschodu – chciałyby mieć tutaj wpływ na to, jak odbudować Ukrainę i jakie czerpać z tego korzyści – podsumował dr Jakub Koper.

Eksperci szacują, że odbudowa Ukrainy będzie kosztowała ponad 500 mld euro.

TV Trwam News

drukuj