Wołodymyr Zełenski zaapelował do sojuszników o dostawę pocisków do systemów Patriot
Ukraina zaalarmowała, że kończą jej się pociski do systemów Patriot. Kijów poprosił sojuszników o kolejne dostawy, a wśród państw, do których kierowany jest ten apel, znalazła się Polska. Problem w tym, że sami mamy niewiele tych pocisków.
W ostatnich dniach kremlowski reżim zaostrzył ataki powietrzne na ukraińskie miasta. Celem bomb stały się dzielnice mieszkalne. Co najmniej 10 osób straciło życie. Według doniesień CNN – Ukrainie właściwie wyczerpały się zapasy pocisków do systemów Patriot. Prezydent Wołodymyr Zełeński poprosił kraje sojusznicze o wsparcie.
– Ważne jest, aby nasi partnerzy uzupełniali nasze słuszne kinetyczne odpowiedzi własnymi działaniami, wywierając presję na Rosję i wspierając Ukrainę – napisał prezydent Ukrainy.
This morning, the Russians launched a brutal attack on a busy intersection in Pechenihy, Kharkiv region – a location with a post office and stores, surrounded only by residential buildings.
As of now, 10 people have been reported killed. My condolences to their families and… pic.twitter.com/AnFmXsSzAS
— Volodymyr Zelenskyy / Володимир Зеленський (@ZelenskyyUa) August 18, 2026
Wołodymyr Zełenski zapowiadał, że Ukraina chce jak najszybciej uzyskać zdolność techniczną do produkcji pocisków Patriot na terenie kraju. Jednak prezydent Donald Trump wprost oświadczył, że nie przekaże Kijowowi technologii z powodu braku zaufania do Ukrainy. Ekspert ds. bezpieczeństwa prof. Krzysztof Kubiak zwrócił uwagę na inne aspekty decyzji prezydenta Stanów Zjednoczonych.
– Ograniczenie dostaw uzbrojenia przeciwlotniczego jest jednym z najskuteczniejszych instrumentów wywierania politycznej presji na Ukrainę – stwierdził prof. Krzysztof Kubiak.
Patriot to mobilny, amerykański system obrony powietrznej ziemia-powietrze. Służy do wykrywania, śledzenia i niszczenia m.in. pocisków balistycznych.
Kijów woła o uzupełnienie zapasów pocisków do Patriotów, zwrócił się m.in. do Warszawy. Już raz liberalno-lewicowy rząd zgodził się na oddanie tego typu pocisków, których cena waha się między 4 a 6 mln dolarów za sztukę. Teraz Ambasador Ukrainy w Polsce potwierdził toczące się rozmowy.
– Pracujemy już nad tym, ale szczegóły poda Ministerstwo Obrony Narodowej – oznajmił Wasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Polce.
Dziś tym tematem zajął się Komitet Bezpieczeństwa Rady Ministrów, co potwierdziła wiceminister obrony narodowej, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Z kolei inny wiceminister obrony narodowej, Cezary Tomczyk, przekonywał, że decyzja co do oddania pocisków jeszcze nie zapadła ani w kręgach wojskowych, ani rządowych.
– Od wielu miesięcy sojusznicy ze Stanów Zjednoczonych i z NATO apelują do Polski o przekazywanie tego typu systemów bojowych – wskazał Cezary Tomczyk.
System obrony rakietowej Patriot jest podstawą dopiero tworzącego się systemu ochrony polskiego nieba. W ramach pierwszej fazy programu „Wisła” Polska posiada obecnie w aktywnej służbie dwie baterie systemu Patriot. Zakupionych mamy ok. 200 pocisków. Były wiceminister obrony narodowej, Michał Dworczyk, zaapelował o nieoddawanie pocisków.
– Polska ma zbyt mało tych efektorów. Nie powinniśmy ich przekazywać. Mając tak mały zasób, musimy pamiętać, że jeden pocisk jest w stanie zestrzelić jedną rakietę balistyczną – podkreślił Michał Dworczyk.
Najnowsze pociski do Patriotów, czyli PAC-3 są w stanie niszczyć rosyjskie pociski balistyczne takie, jak Kindżał czy Iskander. Polska leży w ich strefie rażenia. O nieoddawanie pocisków poprosiła także Konfederacja.
– Oddawanie rakiet Patriot, czyli sprzętu, który gwarantuje w Polsce bezpieczeństwo, będzie podchodziło pod zdradę stanu – mówił Michał Nieznański z Konfederacji.
W międzyczasie na szczycie NATO w Ankarze Polska podpisała umowę na utworzenie centrum serwisowego rakiet do Patriotów. Dziś w Warszawie przedstawiciele PGZ i Lockheed Martin rozmawiali o możliwości powstania w Polsce takiego centrum konserwacji pocisków lub fabryki, w której produkowanoby rakiety.
– Budujemy centrum serwisowe do rakiet PAC-3 na terenie naszego kraju, a w przyszłości chcemy być producentem rakiet PAC-3 do systemów Patriot – powiedział Cezary Tomczyk.
Zdaniem opozycji rząd Donalda Tuska jest ogrywany na arenie międzynarodowej.
– Jeżeli coś się temu rządowi uda, dobrze, ale patrząc na ich działania, raczej mam wrażenie, że są ogrywani na arenie międzynarodowej, a nie, że oni podmiotowo realizują polską rację stanu – stwierdził Andrzej Śliwka, poseł PiS.
Produkcja pocisków Patriot w Polsce nie jest przesądzona, bo starają się o nią Niemcy. Przez przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie możliwości przerobowe amerykańskiego producenta są na granicy wytrzymałości. Dostawy pocisków przedłużają się. Tylko amerykańska armia czeka na produkcję 13 tys. tego typu pocisków na swoje potrzeby.
TV Trwam News




