fot. PAP/Piotr Polak

Schetyna nie widzi powodów do ewakuacji Polaków z Mariupola

MSZ w ciągu kilku dni ma przedstawić koncepcje dotyczące wsparcia Polaków z Mariupola na Ukrainie – zapowiedział szef resortu Grzegorz Schetyna. Jednocześnie zaznaczył, że nie widzi potrzeby ewakuacji Polaków.

Od dłuższego czasu Polacy z Mariupola bezskutecznie apelują do rządu Ewy Kopacz o pomoc w ewakuacji. Czują się zagrożeni, bo miasto znajduje się kilkanaście kilometrów na zachód od linii konfliktu z prorosyjskimi separatystami. Szef polskiego MSZ ma jednak swoją wizję tego, co dzieje się w Mariupolu.

„Jeśli chodzi o ewakuację, tam nie ma zajść, nic straszne się tam dziś nie dzieje. Tam nie giną ludzie, tam nie ma działań wojennych jak to było w Donbasie przed rokiem” – twierdzi Schetyna.

Wczoraj prezes PiS-u Jarosław Kaczyński, zapewnił, że jeżeli wybory pójdą po myśli jego partii, plan ewakuacji Polaków z Mariupola będzie gotowy. PiS przedstawi pakiet polonijny: ustawę o opiece Rzeczpospolitej nad Polonią i Polakami za Granicą, nowelizację ustawy o Karcie Polaka oraz ustawę o repatriacji.

To, że Polska odwleka w czasie pomoc dla rodaków, kompromituje rząd na arenie międzynarodowej – mówi poseł Jan Dziedziczak z sejmowej komisji ds. Łączności z Polakami za Granicą.

– Jeśli ta solidarność ze strony premier Kopacz jest, to należy pomóc garstce Polaków z Mariupola. To jest ok. 80 osób – dwa autokary. To są osoby, które są w zasadzie na linii frontu z rosyjskimi separatystami. W każdej chwili grozi im śmierć, morderstwo, spalenie domów i trzeba im pomóc. To nie jest trudne, dla 38 mln kraju, pomóc dwóm autokarom osób, skoro można zaprosić do Polski tysiące islamskich imigrantów – zaznacza poseł Dziedziczak. 

We wtorek rząd zwiększył rezerwę celową na pomoc dla repatriantów z 14 mln do 30 mln zł w 2016 r.

Wczoraj prezes PiS-u Jarosław Kaczyński przypomniał, że MSW, na przestrzeni kilku lat, zwróciło do budżetu państwa ok. 20 mln zł niewykorzystanych środków przeznaczonych na repatriację.

RIRM

drukuj