
Obraz autorstwa rawpixel.com na Freepik
Rząd znowu okłamał Polaków – prokuratura wydawała oświadczenie, iż śledztwo w sprawie wycieku danych osobowych milionów polskich pacjentów toczy się od 2024 roku
Jest oświadczenie prokuratury, z którego wynika, że śledztwo w sprawie wycieku danych osobowych milionów polskich pacjentów toczy się od 2024 roku. Mnożą się pytania, dlaczego opinia publiczna dowiedziała się o sprawie dopiero teraz.
Dane, które wyciekły, dotyczą placówek medycznych korzystających z usług jednej z prywatnych firm.
– MyDr., która zajmuje się wsparciem dla lekarzy, gabinetów, przychodni – powiedział wicepremier Krzysztof Gawkowski z Lewicy, minister cyfryzacji.
Z usług firmy korzystało ponad 10 tys. przychodni. Przy pomocy narzędzi, do których miały one dostęp, miesięcznie realizowanych jest 3 mln wizyt – korzystając z usług firmy, lekarze wystawiają miesięcznie 2 mln 700 tys. recept. Gdy sprawa stała się głośna, MyDr. sama informowała, że wyciek najprawdopodobniej dotyczy danych z 2024 roku. Teraz ta informacja znalazła potwierdzenie w komunikacie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.
„Śledztwo zostało wszczęte w dniu 8 kwietnia 2024 roku na podstawie zawiadomień Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia” – podała Prokuratura Regionalna w Poznaniu
Ta informacja zmusza do postawienia dodatkowego pytania – dlaczego, choć prokuratura od ponad dwóch lat prowadzi w tej sprawie śledztwo, dopiero teraz dowiaduje się o nim opinia publiczna. Rzecznik rządu, pytany o wyciek danych, zasłaniał się dobrem śledztwa i ograniczył swój komunikat do dwóch zdań.
– Służby, odpowiednie, które zajmują się zwalczaniem cyberprzestępczości, razem z prokuraturą, prowadzą odpowiednie czynności – stwierdził Adam Szłapka, rzecznik rządu.
W ubiegłym tygodniu, gdy minister cyfryzacji informował o nadzwyczajnym wycieku danych, poznaliśmy wstępne szacunki co do skali problemu. Wtorkowy komunikat prokuratury wskazuje, że wyciek objął 13 mln osób i dane takie jak: imię i nazwisko, PESEL, a także informacje o prawie do ubezpieczenia lub jego braku.
– To jest naprawdę duża afera – zaalarmował Michał Nieznański z Konfederacji.
Polityk dodał, iż uważa, że w przypadku danych pacjentów potrzebne jest wzmocnienie roli państwa.
– Klucze do takich rzeczy musi mieć państwo polskie, a nie firma, która z państwem polskim współpracuje – zaakcentował.
Firma MyDr. zapowiedziała, że skontaktuje się z klientami, których dotknął cyberatak. Wtedy dopiero do poszkodowanych trafi informacja, co dla nich oznacza wyciek danych i jakie działania – jeśli w ogóle – powinni podjąć.
„Jesteśmy obecnie na końcowym etapie ustalania zakresu incydentu, w tym tego, które dane oraz którzy klienci i pacjenci mogli zostać nim dotknięci” – napisała firma MyDr. w oświadczeniu.
– Jeżeli wyciekły takie dane, to każdy pacjent powinien indywidualnie dostać zawiadomienie – skomentował Sławomir Łabsz, prezes Stowarzyszenia Pacjentów RP w Gdańsku
Warto przypomnieć, że od pierwszych sygnałów o możliwym wycieku danych upłynęły ponad dwa lata. Tymczasem według posła Andrzeja Szejny z Lewicy to nie państwo tutaj zawiodło.
– Tu ważna jest również odpowiedzialność poszczególnych firm, które muszą inwestować własne pieniądze, które zarabiają na klientach, również w zabezpieczenie ich danych osobowych – mówił pos. Andrzej Szejna.
Lekarz, Krystyna Wietecka – w dyskusji o roli państwa i ochronie danych – zwróciła jednak uwagę, że dane medyczne powinny być traktowane szczególnie.
– Dane osobowe pacjentów to są jednostki bardzo wrażliwe – oznajmiła Krystyna Wietecka.
Dlatego nigdy za mało przypominania o tym, że w prosty sposób możemy uchronić się przed działaniem oszustów.
– Zastrzeżenie numeru PESEL daje nam dodatkową ochronę przed wyłudzeniami. W takich sytuacjach oszuści nie będą mogli zaciągnąć na nas pożyczki czy kredytu – powiedział Mikołaj Czerwiński z Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.
Zastrzec PESEL można w aplikacji mObywatel, ale też składając wizytę w urzędzie – tłumaczyła Paulina Chełmińska z Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
– Widzimy większy ruch na pewno w urzędzie – podsumowała Paulina Chełmińska.
Ze względu na rosnące zainteresowanie zastrzeżeniem PESEL w Warszawie, urzędy będą pracować dłużej – do 20 sierpnia włącznie będą otwarte do godz. 18.00.
TV Trwam News


