fot. PAP/EPA

UE/ Źródło: Polska chce tajnego głosowania w sprawie wyboru szefa KE

Polska chce, żeby szef Rady Europejskiej Donald Tusk zarządził tajne głosowanie w sprawie wyboru przewodniczącego Komisji Europejskiej – poinformowało PAP źródło dyplomatyczne. Liderzy unijni mają zasiąść do stołu obrad w poniedziałek rano.

Przywódcy państw i rządów unijnych po całonocnych konsultacjach kolejny raz mają spróbować przezwyciężyć impas w rozmowach dotyczących obsadzenia głównych stanowisk unijnych.

„Szef Rady Europejskiej Donald Tusk wkrótce wznowi obrady na śniadaniu” – poinformował na Twitterze przed godz. 7.00 rano jego rzecznik Preben Aaman.

Premier Włoch Giuseppe Conte, który zszedł do dziennikarzy kilka minut wcześniej mówił, że wciąż nie ma porozumienia, kto ma być nowym przewodniczącym Komisji Europejskiej i innych instytucji.

Przez całą noc testowane było poparcie dla kandydata socjalistów, Holendra Fransa Timmermansa, na którego zgodziły się wcześniej w kuluarach szczytu G20 w Osace Francja, Niemcy, Hiszpania oraz Holandia. Cały czas sprzeciw wobec Holendra podtrzymuje jednak Grupa Wyszehradzka.

Stanowisko Włoch w jego sprawie nie jest już jednak jednoznacznie negatywne. W sobotę wicepremier tego kraju Matteo Salvini oświadczył, że rząd w Rzymie nie poprze kandydatury Timmermansa. Conte pytany o Holendra mówił, że Włochy cały czas były otwarte, ale nie uważają, że bycie kandydatem wiodącym powinno być jedynym kryterium mającym znaczenie w tym procesie.

Według poinformowanych źródeł Rzym, ale też Warszawa, chcą, by głosowanie na przewodniczącego KE było tajne.

„Taka jest praktyka wszystkich wyborów personalnych w UE” – przekonywał PAP jeden z polskich dyplomatów. Do zablokowania kandydatury Timmermansa potrzeba głosów ośmiu państw członkowskich.

W czasie negocjacji na stole pojawiła się propozycja, by Europejska Partia Ludowa, której według uzgodnień z Osaki miało przypaść stanowisko szefa PE i wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej, objęła zamiast tego drugiego stanowiska fotel przewodniczącego Rady Europejskiej.

Miała to być zachęta dla liderów EPL, by poparli propozycję oddania stanowiska przewodniczącego KE socjalistom. W poniedziałek rano – według dyplomatów – nie wszyscy szefowie państw i rządów należący do EPL byli chętni na takie rozwiązanie.

PAP/RIRM

drukuj