fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

UE: szefowa Komisji Europejskiej zapowiada ogromne europejskie inwestycje na Grenlandii

Szefowa Komisja Europejskiej, Ursula von der Leyen, podczas debaty w Parlamencie Europejskim zapowiedziała „potężny europejski impuls inwestycyjny” na Grenlandii, który ma wesprzeć jej gospodarkę i infrastrukturę. Drugim filarem strategii ma być pogłębienie współpracy obronnej dotyczącej wyspy.

W czasie porannej debaty w Strasburgu przewodnicząca KE najwięcej miejsca w swoim przemówieniu poświęciła Grenlandii. Jej zdaniem nie może ona być postrzegana wyłącznie przez pryzmat geopolityki i surowców.

„Grenlandia nie jest tylko terytorium położonym w kluczowym regionie na mapie świata, ziemią bogatą w surowce krytyczne czy strategicznym punktem na powstających globalnych szlakach morskich. Przede wszystkim jest domem wolnego i suwerennego narodu” – zaznaczyła.

Podkreśliła, że UE i USA są zgodne co do konieczności zapewnienia bezpieczeństwa w Arktyce.

„Zgadzamy się z naszymi amerykańskimi przyjaciółmi co do potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa regionu arktycznego. Nie tylko jesteśmy w tej sprawie zgodni, ale też pracujemy razem, w szczególności w ramach NATO” – oświadczyła.

Jako przykłady takiej współpracy podała projekty dotyczące lodołamaczy oraz ćwiczenia wojskowe.

„Na przykład Finlandia współpracuje z USA przy lodołamaczach, kluczowym elemencie operacji na Dalekiej Północy” – powiedziała.

Dodała, że przeprowadzone jesienią ubiegłego roku pod dowództwem Danii ćwiczenia Arctic Light w ramach NATO były kluczowe dla wzmocnienia gotowości państw Sojuszu w Arktyce.

Szefowa KE ostrzegła jednocześnie przed eskalacją napięć między sojusznikami.

„Jesteśmy zgodni, pracujemy razem i mamy tę samą ocenę strategiczną bezpieczeństwa Arktyki. I właśnie dlatego proponowane (przez USA – PAP) dodatkowe cła są po prostu błędne” – oceniła.

Jej zdaniem „wpadnięcie w niebezpieczną spiralę między sojusznikami tylko ośmieliłoby tych przeciwników, których obie strony chcą trzymać z dala od naszego strategicznego krajobrazu”.

Prezydent USA, Donald Trump, zagroził w sobotę nałożeniem ceł na towary z ośmiu krajów członkowskich NATO – Danii, Norwegii, Szwecji, Francji, Niemiec, Holandii, Finlandii i Wielkiej Brytanii – które wysłały niewielkie grupy żołnierzy na Grenlandię, terytorium autonomiczne Danii, aby wzięli udział w ćwiczeniach wojskowych.

Ursula Von der Leyen zapowiedziała, że europejscy liderzy w tym tygodniu będą rozmawiać o wspólnej odpowiedzi.

„Jesteśmy na rozdrożu. Europa preferuje dialog i rozwiązania, ale jesteśmy w pełni przygotowani do działania, jeśli zajdzie taka potrzeba, z jednością, pilnością i determinacją” – powiedziała.

Przewodnicząca KE przedstawiła też elementy europejskiej strategii wobec Arktyki. Jak wyjaśniła, pierwszym filarem będzie „potężny europejski impuls inwestycyjny w Grenlandii, który ma wesprzeć gospodarkę i infrastrukturę wyspy.

„W kolejnym europejskim budżecie zaproponowaliśmy już podwojenie naszego wsparcia finansowego. Ale musimy zrobić więcej i musimy zrobić to szybciej” – podkreśliła.

Drugim filarem ma być pogłębienie współpracy obronnej.

„Powinniśmy wykorzystać wzrost wydatków obronnych na sprzęt przystosowany do warunków arktycznych” – powiedziała, wskazując na potrzebę wzmacniania współpracy z USA oraz partnerami takimi jak Wielka Brytania, Kanada, Norwegia i Islandia.

Odnosząc się do wojny Rosji przeciw Ukrainie, von der Leyen powiedziała, że pozostaje ona kluczowym wyzwaniem dla bezpieczeństwa Europy.

„Nasze europejskie bezpieczeństwo i nasza europejska niezależność zależą od tego, co wydarzy się dalej” – powiedziała.

Zaznaczyła, że choć „rozmowy pokojowe trwają i uznajemy wysiłki Stanów Zjednoczonych”, to „wraz z ich intensyfikacją nasilają się również rosyjskie ataki”.

Szefowa KE przypomniała, że na ostatnim szczycie UE uzgodniono pożyczkę w wysokości 90 mld euro na wsparcie Ukrainy.

„Europa wzięła na siebie jasną odpowiedzialność za potrzeby Ukrainy zarówno cywilne, jak i wojskowe. 90 miliardów euro pokazuje nasze niezachwiane zaangażowanie i solidarność. Będziemy stać przy Ukrainie, aż do sprawiedliwego i trwałego pokoju” – podsumowała.

PAP

drukuj