fot. pixabay.com

UE chce zredukować emisję gazów cieplarnianych o 90 proc. względem poziomu z 1990 roku

Komisja Europejska ogłosiła w środę propozycję nowego celu klimatycznego na rok 2040. Zgodnie z nią Unia Europejska miałaby do tego czasu zredukować emisję gazów cieplarnianych o 90 proc. względem poziomu z roku 1990.

Propozycja Brukseli umożliwia realizację części założonego celu w krajach trzecich. Właśnie dlatego uruchomiony ma być rynek tzw. kredytów węglowych. Ich zakup ma pozwalać na zrównoważenie emisji w Unii Europejskiej. Kredyty mają prowadzić do finansowania zielonych projektów poza Wspólnotą, jak np. sadzenie drzew.

Rozwiązania skrytykowali m.in. politycy Prawa i Sprawiedliwości. Europoseł Anna Zalewska powiedziała, że pokazują one, iż UE nie jest w stanie zrealizować swoich celów klimatycznych. Stąd groteskowa i niebezpieczna propozycja redukcji emisji np. w Ameryce Południowej czy na Ukrainie oraz zaliczania tego na poczet Unii.

– Zapisy mówiące o tym, że żeby zrealizować cel, będzie można inwestować w krajach trzecich, np. na Ukrainie – bo przecież dążymy do pełnej liberalizacji handlu z Ukrainą – oraz w krajach Mercosuru, pokazuje, że jest to cel niemożliwy do zrealizowania w Unii Europejskiej, bo to śmierć dla europejskiej gospodarki. To również pokazuje, że UE jest oszustką, dlatego że mówi o celu dla Wspólnoty i mówi o byciu przez Unię światowym prymusem, po czym będzie zasilała się tym, co będzie chciała robić w krajach trzecich – wskazała europoseł Anna Zalewska.

Ogłoszenie nowego celu klimatycznego UE ma miejsce po zakończeniu polskiej prezydencji. Komisja Europejska zaproponowała go mimo wątpliwości w niektórych krajach.

Wspólnota zobowiązała się do osiągnięcia neutralności klimatycznej netto w 2050 roku. Cel na rok 2040 jest kolejnym przejściowym. W 2030 roku UE ma zredukować swoje emisje netto do poziomu 55 proc. względem roku 1990.

RIRM

drukuj