fot. PAP

Uczelnie nie kształcą w kierunku łupków

Produkcja gazu łupkowego w Polsce spowoduje znaczący przyrost nowych miejsc pracy. Jednak szkoły wyższe nie palą się na razie do masowego kształcenia specjalistów w tej dziedzinie.

Eksperci szacują, że średnio w roku pracę przy łupkach znajdzie 2,2 tys. osób, a w latach 2018-2025 rocznie od 6,1 tys. do 15,1 tys. osób. Tymczasem na razie tylko Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie kształci inżynierów, którzy mogą znaleźć pracę przy poszukiwaniu i wydobyciu gazu z łupków.

Poseł Piotr Naimski, były wiceminister gospodarki mówi, że uczelnie jeszcze nie bardzo wierzą w dynamiczny rozwój tego sektora gospodarki.

 – Dzieje się tak, dlatego że z roku na rok, z miesiąca na miesiąc rząd opóźnia działania w tej sprawie. Równolegle istnieje niepewność, co do tego, czy będzie to opłacalne, ponieważ nie ma regulacji prawnych, których rząd w dalszym ciągu nie przesłał do Sejmu. Władze uczelni też podchodzą do tego ostrożnie, nie chcą otwierać kierunku, na którego nie będzie zapotrzebowania – zwrócił uwagę poseł Piotr Naimski.

Mimo, że obecnie politechniki nie szkolą w zakresie wydobycia gazu łupkowego, nie jest wykluczone, że w najbliższym czasie powstaną odpowiednie kierunki.

RIRM

drukuj