fot. PAP/Jakub Kamiński

Uczczono ofiary rzezi wołyńskiej

W wielu miastach Polski  uroczyście uczczono pamięć ofiar w 72. rocznicę rzezi wołyńskiej – jednej z najbardziej bestialskich zbrodni naszej historii.

W Chełmnie po raz trzeci odbył się Marsz Pamięci o  ofiarach rzezi Wołyńskiej. Zebrani przeszli pod pomnik „Ku czci Polaków, ofiar ludobójstwa ukraińskich nacjonalistów na kresach wschodnich II Rzeczpospolitej w latach 1943 – 1945”. Złożono kwiaty i zapalono znicze.

Z kolei w Warszawie na pl. Trzech Krzyży w kościele św. Aleksandra sprawowana była Msza św. w intencji ofiar zbrodni i ich rodzin. Uroczystości zakończyły się wieczornicą na skwerze Wołyńskim.

Piotr Szubarczyk, publicysta historyczny podkreśla, że zbrodnie Wołyńską trzeba nazywać ludobójstwem, bo ten mord na Polakach nosił wszystkie jego znamiona.

– To było klasyczne ludobójstwo. W wielu dokumentach zachowało się to, ze przywódcy ukraińscy postawili sobie za cel likwidację żywiołu polskiego. Definiowali to w różny sposób. Były rozkazy wymordowania wszystkich mężczyzn od 16 do 60 roku życia, w innych przypadkach mordowania wszystkich Polaków, Polek, dzieci, a także osoby z rodzin mieszanych, polsko-ukraińskich. Gdybyśmy chcieli jakoś zdefiniować to ludobójstwo wołyńskie, to powiedzielibyśmy, ze była to czystka etniczna, masowa zbrodnia wykorzystująca okoliczności wojenne, dokonywana przez Ukraińców na sąsiadach – Polakach – stwierdza Piotr Szubarczyk.

W 1943 r. na ukraińscy nacjonaliści wspierani aktywnie przez miejscową ludność bestialsko zamordowali prawie 60 tys. Polaków. Do dziś ciała ofiar ludobójstwa na Wołyniu spoczywają w anonimowych, zbiorowych mogiłach. Rodziny ofiar mają trudności z ich zlokalizowaniem i upamiętnieniem.

RIRM

drukuj