Prof. K. Szwagrzyk: podczas stanu wojennego na Łączce niszczono szczątki bohaterów

„Nie mamy żadnych wątpliwości, że w latach osiemdziesiątych, kiedy pod osłoną stanu wojennego przygotowywano na Łączce pochówki ludzi zasłużonych dla ówczesnej władzy, natrafiano tam na szczątki więźniów i je niszczono. Mamy szereg dowodów na to, że tak się niestety działo” – mówił prof. Krzysztof Szwagrzyk w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W rozmowie z o. Dariuszem Drążkiem CSsR, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej poinformował, że w dniu wczorajszym w kwaterze „Ł” na cmentarzu wojskowym na Powązkach rozpoczął się trzeci etap prac poszukiwawczych bohaterów podziemia niepodległościowego. Prace jak mówił profesor będą prowadzone na fragmencie cmentarza, który wcześniej był niedostępny ze względu na znajdujące się tam współczesne nagrobki pochodzące z lat 1982-84.

Teraz zostały one przeniesione w inne miejsca, a my możemy wreszcie rozpocząć prace na obszarze, na który od dawna chcieliśmy wejść. […] Schodzimy do głębokości 2,5-3 metrów, ponieważ tam są szczątki naszych bohaterów, ale znajdują się one także pomiędzy tymi współczesnymi nagrobkami. Nie mamy żadnych wątpliwości, że w latach osiemdziesiątych, kiedy pod osłoną stanu wojennego przygotowywano tam pochówki ludzi zasłużonych dla ówczesnej władzy, wówczas natrafiano na szczątki więźniów i je niszczono. Mamy szereg dowodów na to, że tak się niestety działo – podkreślał naukowiec.

Prof. Szwagrzyk tłumaczył, że z tego względu, jego ekipa musi zastosować nową metodę przy poszukiwani szczątków bohaterów.

Cały ten teren musi zostać przesiany na sitach. To jest jedyna metoda, która gwarantuje, że żadna kosteczka z tych zniszczonych szczątków naszych bohaterów nie zostanie przeoczona, nie zostanie gdzieś w ziemi. Nie ma innej metody, a wierze, że ta będzie skuteczna – akcentował profesor.

Wiceprezes IPN, podkreślił, że kiedy trzeci etap zostanie zakończony – planowo za jakoś trzy tygodnie – wtedy będzie można podjąć ostatni etap działań, którym ma być objęty teren wzdłuż muru kończącego cmentarz Powązkowski.

To jest ostatni obszar, na który wejdziemy wiosną roku następnego. Tam dzisiaj są współczesne pomniki, jeszcze nie przeniesione w inne miejsce, dlatego póki, co nie możemy pracować w tamtym miejscu. Dopiero wówczas myślę, że w granicach czerwca następnego roku, pięć lat od chwili, gdy rozpoczęliśmy prace na Łączce będziemy mogli powiedzieć, że spełniliśmy swój obowiązek, że zakończyliśmy prace na Łączce – odnaleźliśmy naszych bohaterów – podkreślał prof. Szwagrzyk.

Wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej mówił, że do tej pory dzięki pracom poszukiwawczym, jego zespołowi udało się odnaleźć na Łączce szczątki 202 osób.

– Brakuje nam ciągle jeszcze około 100 osób. Przypomnę, że wśród tych nazwisk, które ogłaszaliśmy na różnych konferencjach identyfikacyjnych Instytutu Pamięci Narodowej, nie ogłaszaliśmy, że odnaleźliśmy szczątki rotmistrza Witolda Pileckiego, gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, czy pułkownika Łukasza Cieplińskiego. Wierzymy, że ich szczątki są jeszcze w ziemi, a my w tej chwili rozpoczynamy pracę, które pozwolą je odnaleźć – zaznaczał naukowiec.

Na zakończenie rozmowy prof. Krzysztof Szwagrzyk wyraził zadowolenie z tego, jakim zainteresowaniem cieszą się prace poszukiwawcze polskich bohaterów.

– Wolontariusze tak jak zawsze także i tym razem są z nami.  Jest ich dużo, dzisiaj pracuje z nami od samego rana, ponad 20 osób. Zgłoszenia od następnych chętnych napływają każdego dnia, czy to przez maile, sms, czy telefonicznie z kraju i zza zagranicy.[…] W zakresie spotkań z klasami szkolnymi, z różnymi grupami jest tak, że każdego dnia istnieje taka możliwość. Jesteśmy na Łączce i nigdy nie będzie tak, że nie znajdzie się z naszej strony wola spotkania z jakąkolwiek grupą, która by przyjechała na miejsce i chciała dowiedzieć się czegoś o tych pracach. Zawsze znajdziemy na to czas – deklarował wiceprezes IPN.

Całą rozmowę z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj]

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj