[TYLKO U NAS] J. M. Jackowski: Sądzę, że rozsądek zwycięży i rezydenci nie dadzą się użyć jako „mięso armatnie” dla celów totalnej opozycji

Sądzę, że rozsądek zwycięży i rezydenci nie dadzą się użyć jako „mięso armatnie” dla celów totalnej opozycji, która dużo obiecuje, a w momencie, gdy sama sprawowała władzę – nie rozwiązała wszystkich problemów tej grupy zawodowej powiedział w rozmowie z dziennikarzem TV Trwam Szymonem Kozupą senator PiS Jan Maria Jackowski. Polityk odniósł się do rządowych propozycji dla młodych medyków.

Lekarze rezydenci przerwali wczoraj protest głodowy na czas rozmów z premier Beatą Szydło. Następnie wznowili głodówkę, która trwa nadal, gdyż zdaniem młodych medyków w propozycjach rządu brakuje konkretów.

– Ubolewam nad tym, że nie zostały pogłębione te rozmowy w oparciu o propozycje pani premier, które złożono wczoraj. To jest obiektywnie trudna sytuacja, ponieważ są to postulaty nie tylko dotyczące wynagrodzenia samych lekarzy rezydentów, ale również postulat generalny zwiększenia nakładów na służbę zdrowia do 6,8 proc. PKB w ciągu trzech lat – wskazał Jan Maria Jackowski.

Senator podkreślił, że potrzebny jest dialog i roztropne rozłożenie okresu dochodzenia do wysokiej składki oraz rozpatrzenie wszystkich postulatów.

– Ten zespół [zespół roboczy, który miałby przygotować specjalne rozwiązania ws. rezydentów – red.] jest moim zdaniem dobrym pomysłem, a Rada Dialogu Społecznego to drugie forum właściwe do rozstrzygania tego rodzaju sporów – ocenił polityk.

Rząd maksymalnie chce iść naprzeciw tym oczekiwaniom, ale są pewne trudności obiektywne, przede wszystkim natury finansowej, które wymagają rozpatrzenia. Jest również cały szerokiego spraw szczegółowych – zwrócił uwagę gość TV Trwam.

– Niedobrze się dzieje, gdy tylko poszczególne grupy negocjują z rządem. Po pierwsze, na sprawę wynagrodzeń w służbie zdrowia trzeba spojrzeć całościowo. Pozostaje jeszcze kwestia ratowników medycznych, którzy, gdyby uzyskiwali takie dochody, jak obecnie mają lekarze rezydenci – już byliby szczęśliwi. Z drugiej strony, jest ogromne rozwarstwienie w wynagrodzeniach lekarzy. Jeżeli chodzi o establishment lekarski, to zarobki są rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych – tłumaczył senator PiS.

Jan Maria Jackowski akcentował, że rozwiązanie problemu wymaga spokojnych negocjacji, a nie presji drastycznego protestu głodowego.

Gość TV Trwam dodał również, iż protest młodych medyków próbuje wykorzystać do celów politycznych totalna opozycja.

– Miałem okazję rozmawiać z jednym z przedstawicieli tego środowiska (dr. Jankowskim) i odniosłem wrażenie, że środowisko lekarzy rezydentów doskonale zdaje sobie sprawę, że najgorszym wariantem by było, gdyby wkręciło się w rozgrywkę polityczną, którą totalna opozycja stara się przy okazji zorganizować. Dopóki są to postulaty merytoryczne, dopóty wszystko mieści się w polu normalnego rozstrzygania sporów, które mogą się pojawić w warunkach demokratycznego państwa. Sądzę, że rozsądek zwycięży i rezydenci nie dadzą się użyć jako „mięso armatnie” dla celów totalnej opozycji, która dużo obiecuje, a w momencie, gdy sama sprawowała władzę – nie rozwiązała wszystkich problemów tej grupy zawodowej. To pokazuje obłudę dzisiejszych „poprawiaczy” tego, co sami nie zrobili – akcentował senator Jan Maria Jackowski.

W piątek sprawą rezydentów zajmie się sejmowa Komisja Zdrowia.

RIRM/TV Trwam News

drukuj