fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Z. Kuźmiuk o postanowieniu zawartym podczas szczytu RE: Nie było innego wyjścia

Zbigniew Kuźmiuk, europoseł PiS, w piątkowych w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja mówił o konkluzji podjętej ostatniego szczytu Rady Europejskiej. Polska i Węgry zdecydowały się nie wetować rozporządzenia Komisji Europejskiej ws. budżetu. Kontrowersyjne pojęcie kryterium praworządności doprecyzowano jedynie poprzez niemającą mocy prawnej konkluzję. „Trzeba uczciwie powiedzieć, że w tych negocjacjach nie było innego wyjścia”– stwierdził europarlamentarzysta.

Polityk zaznaczył, że istniała opcja postawienia się Unii, lecz nie byłaby ona zbyt korzystna dla Polski.

– Można było pójść „na twardo”, zablokować budżet i Fundusz Odbudowy ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami. Nie wiem tylko, czy byśmy byli w stanie wytrzymać późniejszą presję. To porozumienie jest próbą wyjścia z sytuacji, próbą zawierzenia po raz kolejny porozumieniu politycznemu 27 krajów – tłumaczył decyzję premiera europoseł PiS.

Gość „Aktualności dnia” oznajmił, że konkluzja została podjęta jednomyślnie przez premierów wszystkich państw. Miałoby to stanowić gwarancję wywiązywania się z niej przez Komisję Europejską.

– To jest zobowiązanie Komisji, która jest ciałem wykonawczym spośród instytucji unijnych. To ona zarządza bieżącymi sprawami UE. Kierunki tego zarządzania wyznaczają jednak szefowie rządów, bo Unia Europejska jest wciąż organizacją, w której funkcję kierowniczą ma Rada Europejska, niezależnie od tego, jak by niektórzy chcieli – mówił Zbigniew Kuźmiuk.

Zapytany o to, czy definicja korupcji związana z praworządnością także nie zostanie poszerzona wedle uznania unijnych grup interesów, polityk zaznaczył, że nawet, jeśli dojdzie do nadinterpretacji, odcięcie kraju od budżetów nie będzie możliwe bez przedstawienia niezbitych dowodów na malwersacje finansowe.

– Jedynym organem, który będzie przedstawiał dowody, że w danym kraju mamy do czynienia z działaniami, które godziłyby w interesy Unii, jest Dyrekcja Generalna ds. Budżetu. To ona będzie musiała udowodnić, że ta inicjatywa, którą Komisja zaczyna przeciw jakiemuś krajowi, bezpośrednio ugodziła w finanse Unii i doprowadziła do spraw finansowych – zwrócił uwagę europarlamentarzysta.

Gość Radia Maryja pokreślił, że PiS nigdy nie sprzeciwiał się uzależnieniu dystrybucji funduszy z budżetu od praworządności. Domagał się jedynie doprecyzowania tego terminu jako dotyczącego wyłącznie ochrony interesów finansowych UE.

– Jeżeli w wydawaniu pieniędzy europejskich dochodzi do korupcji, defraudacji, wydawania niezgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych, to wtedy może być ta procedura uruchamiana – powiedział europoseł.

Polityk przyznał, że zasady zamieszczone w niewiążącej prawnie konkluzji mają być przestrzegane w ramach „dżentelmeńskiej umowy”.

– Mamy dżentelmeńską umowę, że Komisja będzie te reguły stosować. Jeżeli będzie je stosować, to wszystko jest enumeratywnie wymienione w konkluzjach. Natomiast jeśli będzie to podszyte złą wolą, to w oczywisty sposób rozpoczną się procedury, które mogą być procedurami nękania naszego kraju – wskazał eurodeputowany PiS.

Gość „Aktualności dnia” zaznaczył, że mówienie o sukcesie w kontekście wyniku negocjacji podczas szczytu Rady Europejskiej wynika z obecnego stanu rzeczy.

– Jeżeli chodzi o stronę polską, mówimy, że osiągnęliśmy sukces. W tym stanie rzeczy inaczej tego nazwać nie można. Takie są również głosy mediów niemieckich, które generalnie naszego rządu nie kochają – oznajmił Zbigniew Kuźmiuk.

Całość rozmowy z europosłem Zbigniewem Kuźmiukiem w „Aktualnościach dnia” jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj