fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Wicemin. M. Romanowski: Polska opozycja traktuje Unię w sposób sakralny. Mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek dyskutować z UE, jeżeli dzieje się coś złego                                                                

W przypadku Nord Stream 2, gdzie ewidentnie chodzi o podstawowe interesy bezpieczeństwa energetycznego całego regionu, Unia Europejska nie była już tak stanowcza, jak w przypadku Kopalni Węgla Brunatnego Turów – powiedział Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu nałożył na Polskę karę w wysokości 500 tys. euro dziennie za dalsze funkcjonowanie Kopalni Węgla Brunatnego Turów. Kara jest wynikiem sprzeciwu Polski wobec zamknięcia kopalni, czego domagają się Czesi. Władze Republiki Czech twierdzą, że odkrywka ma negatywny wpływ na środowisko i zmniejsza zasoby wody po stronie czeskiej. Mimo nacisku ze strony Unii Europejskiej premier RP zapewnił, że nie zamknie kopalni.

– Nie możemy pozwolić na to, aby miliony gospodarstw domowych w Polsce cierpiało z powodu decyzji podjętej przez jednego sędziego TSUE. Decyzja premiera jest zgodna z polską racją stanu i naszymi interesami. Szkoda, że negocjacje z Czechami nie dały takich rezultatów, jakich się spodziewaliśmy. Rozumiemy, że decyzje Czechów są nieracjonalne, ponieważ zbliżają się tam wybory parlamentarne. Mimo to Polska powinna podjąć odpowiednie kroki, by pokazać, że jeżeli chcemy dalej współpracować, takie sytuacje nie mogą mieć miejsca – powiedział gość programu.

Wiceminister sprawiedliwości porównał działania Unii Europejskiej w kwestii kopali Turów ze sprzeciwem wobec budowy Nord Stream 2. W jego ocenie instytucje unijne nie traktują państw członkowskich w sposób równy i sprawiedliwy.

– W przypadku Nord Stream 2, gdzie ewidentnie chodzi o podstawowe interesy bezpieczeństwa energetycznego całego regionu, UE nie była już tak stanowcza, jak w przypadku Kopalni Węgla Brunatnego Turów – podkreślił polityk.

W ocenie wiceministra sprawiedliwości decyzja o zamknięciu Kopalni Węgla Brunatnego Turów oraz nałożeniu kary za niewykonanie wyroku jest nielogiczna i niezrozumiała.

– Nikt rozsądny nie może sobie wyobrazić, żeby zamknąć kopalnię z dnia na dzień. Nie da się tego zrobić z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, a nawet z miesiąca na miesiąc. To działanie jest arbitralne i bezpodstawne. Jest to część zorganizowanego planu, w którym uczestniczy TSUE i KE po to, by prowadzić prawną wojnę hybrydową – mówił wicemin. Marcin Romanowski.

Trybunał Konstytucyjny rozpatruje wniosek premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie nadrzędności         Konstytucji RP nad prawem unijnym.

– Nie ma innej możliwości niż ta, że Trybunał Konstytucyjny wyda orzeczenie, iż Konstytucja RP jest najwyższym prawem, a prawo unijne – będące prawem traktatowym – ma niższą moc wiążącą. Wniosek premiera RP  służy temu, by ostatecznie przeciąć nieuprawnione żądania TSUE w Luksemburgu. Instytucja unijna nie może ingerować w ustrój naszego kraju, które jest państwem członkowskim UE – dodał polityk.

Gość programu „Polski punkt widzenia” ocenił, że Parlament Europejski oraz Komisja Europejska dopuszcza się łamania traktatów w ramach „tendencji federalizacyjnej”.

– Orzecznictwo TSUE – które miałoby być ostateczną instancją – jest idealnym narzędziem do tego, by centralizować Unię Europejską – wyjaśnił wiceszef resortu sprawiedliwości.

W ostatnim czasie Parlament Europejski domagał się zrównania związków partnerskich z tradycyjnymi małżeństwami, co również godzi w Konstytucję RP.

– Art.18. wyraźnie mówi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Jednak w ostatnich latach przedstawiciele doktryny próbują przekonywać, że obok małżeństwa można stworzyć inną instytucję (…). Taka interpretacja jest niedopuszczalna – poinformował rozmówca.

Zdaniem opozycji postawa polskiej władzy wobec nacisków Unii jest działaniem prowadzącym do „polexitu”. Rządzący przekonują jednak, że nie mają na celu opuszczenia UE, ale jedynie ochronę polskiego prawa.

– Polska opozycja traktuje UE w sposób sakralny. Tak naprawdę Unia Europejska jest międzynarodową organizacją, która powstała na podstawie umów międzynarodowych dysponowanych przez państwa członkowskie. Mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek dyskutować z Unią, jeżeli dzieje się coś złego – ocenił wicemin. Marcin Romanowski.

radiomaryja.pl

drukuj