fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] W. Waszczykowski: Pod kątem politycznym członkostwo w UE to wyrwanie się z Bloku Wschodniego

Możemy rozmawiać o różnych płaszczyznach, na przykład ekonomicznej. Trudno jest na ten temat dyskutować, bo w Polsce są skrajni euroentuzjaści, którzy będą mówić tylko o dopłatach, choć te stanowią 1,5 proc. PKB. Pod kątem politycznym to wyrwanie się z Bloku Wschodniego, powrót do cywilizacji łacińskiej – powiedział Witold Waszczykowski. W „Rozmowach niedokończonych” na antenie Radia Maryja były minister spraw zagranicznych podsumował 15 lat Polski w Unii Europejskiej.

1 maja mija 15. rocznica wejścia Polski do Unii Europejskiej. Przez ten czas wiele się w Polsce zmieniło.

– Ostatnie 15 lat możemy oceniać w różny sposób. Pod kątem politycznym to wyrwanie się z Bloku Wschodniego, powrót do cywilizacji łacińskiej. Jest to niewątpliwie sukces polityczny, bo to przełamanie konsekwencji Jałty. Możemy też rozmawiać o innych płaszczyznach, na przykład ekonomicznej. Trudno jest na ten temat dyskutować, bo w Polsce są skrajni euroentuzjaści, którzy będą mówić tylko o dopłatach, choć te stanowią 1,5 proc. PKB. Warto też porozmawiać o kwestii społeczno-ideologicznej. My uciekaliśmy od szaleństwa ideologicznego Bloku Wschodniego. W ostatnim czasie znów zaczynamy wpadać w ideologię liberalno-lewicową, która dominuje w Brukseli – podkreślił Witold Waszczykowski.

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin wskazał z kolei, że trzeba reformować UE.

– Na początku tworzenia struktury było poczucie, że trzeba zbudować organizację jednoczącą narody Europy, byśmy przestali między sobą wojować. Taki był zamysł ojców założycieli. W ostatnim czasie UE trochę jednak zamieniła się w projekt o charakterze ideologicznym. Naszym zadaniem jest nie obrażać się na to, ale to zreformować – dodał Jarosław Sellin.

Jaki jest więc bilans członkostwa w UE? Punkty widzenia mogą różne – mówili goście programu: Witold Waszczykowski oraz Jarosław Sellin.

– Trzeba zrobić szczegółowy bilans. Patrząc na Polskę, dostrzegamy szereg infrastrukturalnych inwestycji, ale ciągle zapominamy o tym, że najpierw 15 lat byliśmy sami. To był otwarty rynek, na którym organizacje zachodnie robiły wielki interes. Jeśli chcielibyśmy uczciwie dokonać bilansu tych lat członkostwa, to musimy wspomnieć, że otworzyliśmy rynek, na którym mocniejsze gospodarki zarabiały więcej. Musimy wziąć też pod uwagę koszty dopłat, które otrzymaliśmy. Aby wziąć dopłatę z Funduszu UE, musimy napisać grant. Te granty pisze 200 tys. urzędników. Aby go uzyskać, musimy mieć wkład własny, najczęściej kredyt bankowy. Pamiętajmy też, że projekty infrastrukturalne bardzo często realizują korporacje zachodnie i te pieniądze wracają na Zachód. Specjaliści obliczają, że jest to nawet 80 centów z jednego euro – wskazał Witold Waszczykowski.

– Mimo wszystko wydaje mi się, że bilans jest dodatni, dlatego że kiedy wchodziliśmy do UE, mieliśmy 47 proc. średniej PKB per capita, dzisiaj mamy 70 proc. Jesteśmy więc bogatsi i to widać. Wyprzedziliśmy Greków, do których jeździliśmy do pracy na winobrania. Jeśli trendy się utrzymają, to w tym roku mamy prześcignąć Portugalczyków, a w kolejnych latach możemy dogonić Włochów czy Francuzów. Dzieje się tak dlatego, że Polacy są bardzo pracowici i przedsiębiorczy. Sami też korzystają z tego otwartego rynku. Nie jest tak, że ten otwarty rynek wlewa się do nas. My też potrafimy z tego korzystać – zaznaczył Jarosław Sellin.

– Jeśli chodzi o wady, to najsilniejszą jest przeregulowanie. Komisja sejmowa musi zbierać się sto razy w roku, ponieważ z UE napływa tyle nowego prawa. Średnio raz w tygodniu w Strasburgu jest produkowana nowa dyrektywa. Średnio dwa razy dziennie, łącznie z sobotami i niedzielami, są produkowane rozporządzenia. To jedna z chorób UE – dodał.

Bardzo ważną kwestią jest sprawa wolności i suwerenności krajów, którą Unia Europejska gwarantuje mimo udziału w wielkiej europejskiej wspólnocie.

– Mogę przypomnieć, że kiedy wchodziliśmy do UE, oferowano nam cztery wolności – wolny przepływ kapitału, usług, towaru i ludzi. W tej chwili są zakusy, żeby co najmniej dwie z nich – przepływ ludzi i usług – ograniczyć. To te dyrektywy, które są w tej chwili decydowane w UE. Jest szereg państw w UE, które są gospodarkami bardzo rozwiniętymi jak gospodarka francuska, a które nie są w stanie konkurować z niektórymi gałęziami naszej gospodarki. Zamiast podjąć uczciwą rywalizację, zaczynają narzucać pewne restrykcje na nasze zachowanie w UE. To są właśnie te dyrektywy, które mają nadregulować rynek naszych usług – podkreślił Witold Waszczykowski.

RIRM

drukuj