fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] W. Waszczykowski: Apetyt Rosji rośnie, nie można wykluczyć kolejnych agresji

Ten apetyt urósł nie tylko po agresji na Gruzję i Ukrainę, ale też z tego, że te agresje nie spotkały się z reakcją. Rosja czuje się bezkarna. Mamy więc prawo przypuszczać, że może planować kolejne działania – powiedział w „Aktualnościach Dnia” na antenie Radia Maryja były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Odniósł się w ten sposób do braku reakcji na działania Rosji w Gruzji i na Ukrainie.

Dziesięć lat temu Rosja zaatakowała Gruzję. Kreml do tej pory nie wycofał wojsk z jej terenów. Do Gruzji, w celu upamiętnienia tego wydarzenia, przybyli przedstawiciele Polski, Litwy, Łotwy i Ukrainy. Specjalne oświadczenie wydał Waszyngton. Stany Zjednoczone domagają się od Rosji wycofania rosyjskich wojsk z terenów Abchazji i Osetii Południowej [czytaj więcej].

– Było to smutne wydarzenie, ale dające się przewidzieć. Nie jest ono pamiętane przez świat. Wynika to z tego, jaki świat ma stosunek do Rosji i łamania przez nią prawa międzynarodowego. Uważa się, że takiemu państwu można więcej i nie ma możliwości jego ukarania. Część terytorium Gruzji jest dalej okupowana przez Rosję. Mamy więc do czynienia z podwójnymi standardami w przypadku łamania prawa międzynarodowego – wskazał Witold Waszczykowski.

Zarówno Gruzja, jak i Ukraina, są osamotnione w sytuacji, w której Rosja postanowiła wkroczyć i zawłaszczyć część ich terytorium.

– Lech Kaczyński wspomniał na wiecu w Tibilisi, że „dziś Gruzja, jutro Ukraina i państwa bałtyckie, a potem Polska”. Stąd też bojąc się, że ta przepowiednia może się sprawdzić, te państwa trzymają się razem. Mamy przecież od lat agresywne zachowania Rosji w rejonie Bałtyku – zaznaczył Witold Waszczykowski.

– Dla małych i średnich państw takich jak Polska jednym z niewielu oręży jest przestrzeganie prawa międzynarodowego. My ten instrument stosujemy, będąc członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ – dodał.

Niewykluczone, że Rosja nie poprzestanie na agresji wobec Ukrainy i Gruzji. Mamy raczej do czynienia ze zjawiskiem narastania tej agresji – podkreślił Witold Waszczykowski.

– Ten apetyt urósł nie tylko po agresji na Gruzję i Ukrainę, ale też po tym, jak te agresje nie spotkały się z reakcją. Rosja czuje się bezkarna. Mamy więc prawo przypuszczać, że może planować kolejne działania na Bałkanach, w państwach bałtyckich, być może w Macedonii, która jest na dobrej drodze do porozumienia z Grecją, by zatrzymać rozrastanie się UE i NATO – wskazał były szef MSZ.

Całość rozmowy z pos. Witoldem Waszczykowskim, byłym szefem MSZ, w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj]. 

RIRM

drukuj