[TYLKO U NAS] S. Kaleta: Ci, którzy rozkradali majątek stolicy i uważali się za niewiniątka, dzisiaj siedzą w aresztach

Niektórzy z beneficjantów próbowali robić z siebie niewiniątka, a dzisiaj siedzą w areszcie, bo brali udział w rozkradaniu majątku publicznego – powiedział o sprawie warszawskiej reprywatyzacji w „Polskim Punkcie Widzenia” na antenie Telewizji Trwam Sebastian Kaleta, wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji.

Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji przesłuchała kolejnego świadka. Tym razem zeznania składał generał Marian Robełek.

– Gen. Marian Robełek to wojskowy, który rozpoczął karierę w czasach głębokiej komuny. Twierdzi, że ma zasługi we wprowadzeniu Polski do NATO, czego nie będę oceniał. W warszawskiej reprywatyzacji jest osobą, która dorobiła się wielkiego majątku. Wszędzie tam, gdzie kładł rękę na roszczeniach, sprawa kończyła się pozytywnie, co przeczy zeznaniom mówiącym o tym, że zakup roszczeń jest niejako loterią – wskazał Sebastian Kaleta.

Podobnie do poprzednich świadków generał nie widział winy po swojej stronie.

– W zasadzie wszyscy, którzy zeznawali przed komisją, mówili, że działali zgodnie z prawem. Każdy starał się przedstawić jako wzór rzetelności, uczciwości, pracowitości. Niektórzy z beneficjantów próbowali robić z siebie niewiniątka, a dzisiaj siedzą w areszcie, bo brali udział w rozkradaniu majątku publicznego – podkreślił wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji.

Najwięcej wątpliwości pojawiło się w sprawie Mokotowskiej 44.

– Pan Robełek z żoną mieli zwrócić 6,5 mln zł, co uczynili. Generał zapowiedział odwołanie, ale kwotę przelał. Tu jest bardzo dużo wątpliwości dotyczących tego, jak urzędnicy szukali sposobów, żeby wydać nieruchomość, kiedy sprawa była załatwiona. Spieszono się tak, że nawet nie dopilnowano wszystkich formalnych procedur, jak na przykład usunięcie z obrotu wcześniejszych decyzji, które odmawiały przekazania tej nieruchomości – powiedział Sebastian Kaleta.

RIRM

drukuj