fot. PAP/Rafał Guz

[TYLKO U NAS] R. Proksa o obiecanych 2 lata temu podwyżkach dla nauczycieli: Z propozycji, które złożył nam resort edukacji, wynika, iż nauczyciel magister z przygotowaniem pedagogicznym będzie zarabiał w szkole mniej niż pracownicy administracji i obsługi

Od podpisania porozumienia w 2019 roku nie nastąpiła żadna waloryzacja płac w oświacie, a średnia płaca bardzo mocno zmieniła się w ciągu ostatnich 2 lat. Warto zwrócić uwagę, że jeszcze mocniej zmieniono płacę podstawową, a z propozycji, które złożył nam resort edukacji, wynika, iż nauczyciel magister z przygotowaniem pedagogicznym będzie zarabiał w szkole mniej niż pracownicy administracji i obsługi. Nie zgadzamy się na to – powiedział Ryszard Proksa, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Nauczyciele domagają się wprowadzenia podwyżek, które rząd obiecał im w 2019 roku. W czwartek odbędzie się pikieta ostrzegawcza pracowników oświaty. Sprawę skomentował Ryszard Proksa.

– 7 kwietnia 2019 roku rząd wreszcie podpisał z nami porozumienie, że w ciągu roku w życie wejdzie system, który będzie polegał na tym, iż płaca nauczyciela będzie uzależniona od średniej płacy w przedsiębiorstwach. Minęły już ponad 2 lata i już trzeci minister – mówię o Przemysławie Czarnku – mówił, że zrealizuje nasz postulat. Byliśmy pełni optymizmu, dopóki nie zobaczyliśmy wstępnych założeń projektu. Okazuje się, że nie ma tam realizacji naszego postulatu. Zabrakło także poprawienia warunków pracy i płacy nauczycieli, więc postanowiliśmy zdecydowanie zaprotestować, organizując pikietę ostrzegawczą. W związku z pandemią musimy się samoograniczyć, ale musimy pokazać, że protestujemy przeciwko podstawowej rzeczy, jaką jest niezrealizowanie postanowień, jakie rząd podpisał ze mną i moimi kolegami 2 lata temu – mówił gość Radia Maryja.

Nauczyciele przystąpili do prac zespołu przy ministrze edukacji, licząc, że w ten sposób uda się wypracować obiecane podwyżki.

– Przystąpiliśmy do trójstronnego zespołu przy ministrze edukacji z nadzieją, że podstawowymi punktami rozmów będą realizacje postulatów i zwiększenie wynagrodzenia. Od podpisania porozumienia w 2019 roku nie nastąpiła żadna waloryzacja płac w oświacie, a średnia płaca bardzo mocno zmieniła się w ciągu ostatnich 2 lat. Warto zwrócić uwagę, że jeszcze mocniej zmieniono płacę podstawową, a z propozycji, które złożył nam resort edukacji, wynika, iż nauczyciel magister z przygotowaniem pedagogicznym będzie zarabiał w szkole mniej niż pracownicy administracji i obsługi. Nie zgadzamy się na to – wskazał przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.

– Nie wiem, dlaczego jesteśmy tak uprzywilejowaną branżą, że kiedy zaczynamy rozmawiać o nawet inflacyjnej waloryzacji płac, to nas się szantażuje, iż trzeba coś oddać. To chyba jedyna branża, dla której stawia się warunki, a nie realizuje się porozumień, które zostały podpisane 2 lata temu. Jesteśmy oburzeni, że proponuje się 300-400 złotych podwyżki nauczycielowi w zamian za dodatkowe 2 godziny pracy, odebranie funduszu socjalnego, skrócenie urlopu i wiele innych kwestii. Jako oświata też chcemy korzystać z rozwoju gospodarczego i zasobności społecznej. Niestety jesteśmy nadal na samym dole tabeli płac. Kończy się na deklaracjach, a niestety praktycznie nic się nie zmienia – powiedział Ryszard Proksa.

Działacz związkowy zwrócił uwagę, że jeśli propozycje rządu wejdą w życie, to nauczyciele nie uzyskają de facto żadnych dodatkowych pieniędzy, a rząd zarobi na waloryzacji milion złotych.

– Jak się policzy wszystkie propozycje rządu, to wychodzi na to, że rząd nie dodaje żadnych pieniędzy, a zarabia dodatkowy milion złotych na waloryzacji. Dziwi nas to, iż nie ma woli politycznej. Wielokrotnie mówiłem, że jako oświata jesteśmy petentami co roku i z kapeluszem chodzimy za rządzącymi z pytaniem, czy w tym roku coś dostaniemy. W przeciągu ostatnich 10 lat różnica między waloryzacją płac nauczycieli a wzrostem średniej płacy procent wyniosła prawie 25 proc., a rządzący nadal uważają, iż w oświacie nie trzeba nic zmieniać – oznajmił gość „Aktualności dnia”.

– Jeżeli rząd nie zmieni swoje zdania po jutrzejszej pikiecie, to od września będziemy organizować systematyczne protesty – podsumował Ryszard Proksa.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem Ryszarda Proksy można odsłuch[tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj