fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

Dyrektorzy placówek oświatowych chcą określenia w ustawie czasu pracy nauczyciela

Określenie czasu pracy nauczyciela w szkole lub przedszkolu w ustawie – to jeden z postulatów dyrektorów placówek oświatowych przy okazji przeprowadzanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej reform w finansowaniu oświaty i Karcie Nauczyciela.

Chodzi o wprowadzenie wymogu dyspozycyjności ze strony pracowników oświaty. Pomysł dyrektorów nie podoba się związkowcom, którzy podkreślają, że w szkołach nie ma do tego warunków.

Poza tym strona społeczna zwraca uwagę, że konieczne byłoby podniesienie płac, aby nauczyciele nie podejmowali dodatkowych zajęć w innych placówkach. O sprawie napisał „Dziennik Gazeta Prawna”.

Poseł Iwona Michałek z sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży zwraca uwagę, że mogłoby to dezorganizować życie szkoły.

– To, czy nauczyciel jest w szkole zależy od niego, ale też i od dyrektora szkoły. Były w przeszłości organy prowadzące, które próbowały zapisywać obowiązek bycia w szkole przez nauczyciela w jakieś zarządzenia, byli tacy wójtowie. Nie zdało to egzaminu, ponieważ to bardzo ograniczało możliwości prawidłowej organizacji pracy szkoły dyrektorowi. Nie bądźmy zbyt restrykcyjni. Szkoła to nie jest zakład pracy przy taśmie, to jest praca z żywym człowiekiem i tutaj trzeba dać szansę nauczycielowi na realizację podstawy programowej, ale też trzeba dać szansę dyrektorowi, żeby on według swojej koncepcji tą swoją szkołą zarządzał – mówi poseł Iwona Michałek.

Poza tym postulowane przez dyrektorów zmiany dotyczą urlopów dla poratowania zdrowia oraz opóźnienia momentu mianowania, który daje większą ochronę przed zwolnieniem. Chcieliby oni także mieć zagwarantowane prawo do 35-dniowego urlopu wypoczynkowego, który mogliby wykorzystać w trakcie roku szkolnego.

Konsultacje nad zmianami mają się wkrótce zacząć i niewykluczone, że resort uwzględni część postulatów dyrektorów.

RIRM

drukuj