fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Prof. W. Mielczarski o polskiej sytuacji energetycznej: Niszczymy własne zasoby. Nie powinniśmy spieszyć się ze zmianami. Górnictwo jest naszym dobrem narodowym

To, co robi Polska i Ministerstwo Klimatu, które jest dla mnie zbiorem lobbystów odnawialnej energii, powoduje, że niszczymy własne zasoby. W tym czasie, kiedy my nie chcemy otworzyć kopalni węgla brunatnego, Niemcy kopią i spalają trzy razy tyle węgla brunatnego (…). Nie powinniśmy spieszyć się ze zmianami. Górnictwo jest naszym dobrem narodowym, a Śląsk jest jednym z ważniejszych regionów w Polsce – mówił w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. dr hab. inż. Władysław Mielczarski z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej.

Prof. dr hab. inż. Władysław Mielczarski odniósł się do systemu przymusu wykupień pozwoleń dla energii konwencjonalnej.

– Musielibyśmy cofnąć się o 15 lat, kiedy wprowadzono ten system. Został on wprowadzony w celu promocji odnawialnych źródeł energii. System przymusu wykupienia pozwoleń dla energii konwencjonalnej – elektrowni węglowych i gazowych – promuje odnawialne źródła energii. On mniej więcej działał, dopóki ceny pozwoleń były na poziomie 10-15 euro za tonę. Niestety w 2017 roku Komisja Europejska zmieniła zasady działania systemu i uczyniła pozwolenia, które są czymś sztucznym, instrumentem finansowym. To pozwoliło bankom, funduszom inwestycyjnym, spekulantom giełdowym na wykupowanie i gromadzenie pozwoleń, co spowodowało gwałtowny wzrost ceny. Osiągamy już 44 euro i dalej to się pnie – oznajmił gość „Aktualności dnia”.

Taka sytuacja jest bardzo niekorzystna dla polskiej gospodarki.

– Jeżeli cena dalej będzie rosła, a już dzisiaj jest to niszczące dla polskiej gospodarki i innych krajów europejskich. Musimy coś z tym zrobić. W Komisji są nieśmiałe pomysły, żeby ograniczyć ilość pozwoleń, niemniej jednak to niszczycielska siła, kiedy energia wyprodukowana w polskiej elektrowni kosztuje rzędu 150 złotych, czyli około 40 euro, a musimy do tej energii dopłacić następne ponad 40 euro podatku. Nasz przemysł nie jest w stanie produkować tak, aby był konkurencyjny – mówił profesor z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej.

Pozostaje pytanie o to, kto może przeciwstawić się europejskim trendom.

– My nie powinniśmy wyprzedzać orkiestry. Oczywiście na świecie są pewne trendy antywęglowe, ale to, co robi Polska i Ministerstwo Klimatu, które jest dla mnie zbiorem lobbystów odnawialnej energii, powoduje, że niszczymy własne zasoby. W tym czasie, kiedy my nie chcemy otworzyć kopalni węgla brunatnego, Niemcy kopią i spalają trzy razy tyle węgla brunatnego. Oni zużywają 70 proc. węgla kamiennego w porównaniu do nas, z tą różnicą, że swoje kopalnie zakonserwowali, a nie zlikwidowali. To jest ich dobro narodowe i oni nie wstydzą się tego powiedzieć. Czekają, że jeżeli będzie potrzebne, to wówczas rozkonserwują swoje kopalnie – zaakcentował prof. dr hab. inż. Władysław Mielczarski.

Polski rząd zgodził się na powolne zamykanie polskich kopalń. Pytanie, czy jest to dobra droga.

– Nie powinniśmy spieszyć się ze zmianami. Górnictwo jest naszym dobrem narodowym, a Śląsk jest jednym z ważniejszych regionów w Polsce. Powinniśmy wydzielić wszystkie aktywa węglowe i skupić to w jednym podmiocie, który byłby zarządzany przez państwo. Tak samo jak pułk czołgów dostarcza w pewien sposób bezpieczeństwo, tak i elektrownia zapewnia bezpieczeństwo energetyczne. Gdy zabraknie energii elektrycznej, przestaniemy istnieć. To będzie gorsze niż wojna – podsumował gość Radia Maryja.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem prof. dr hab. inż. Władysława Mielczarskiego można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj