S. Mazurek: Leśnicy są fachowcami i specjalistami w swojej dziedzinie, o leśników trzeba dbać i każdego dnia dziękować za to, że ten darzbór darzy
Nad Lasami Państwowymi ma powstać jakaś społeczna rada. Za chwilę się okaże, że nad NFZ powstanie jakiś komitet wróżek i wróżbitów, który będzie decydować, jak mamy się leczyć pod wpływem horoskopu. To jest mniej więcej tego typu absurd. Leśnicy są fachowcami i specjalistami w swojej dziedzinie, o leśników trzeba dbać i każdego dnia dziękować za to, że ten darzbór darzy – mówił Sławomir Mazurek, doradca prezydenta RP, Przewodniczący Rady ds. Środowiska, Energii i Zasobów Naturalnych, w „Polskim punkcie widzenia” na antenie Telewizji Trwam.
Lasy Państwowe przewidują w tym roku stratę ponad 700 milionów złotych. Związkowcy „Solidarności” alarmują i ostrzegają, że to pierwszy raz w stuletniej historii Lasów Państwowych.
– Niestety jest to skutek realizowania konsekwentnej polityki, która dotyka własności ziemi, własności zasobów, własności, które są w domenie państwowej. Mieliśmy już do czynienia z próbami ataku na Lasy Państwowe. Polacy gremialnie poparli referendum czy wnioski o obronie polskich lasów, jeszcze za świętej pamięci profesora Jana Szyszko. Dzisiaj tę misję kontynuuje były doradca prezydenta, poseł Paweł Sałek, który zachęca, żeby bronić polskich lasów, składać podpisy i wywierać presję na rządzących, ponieważ od roku mamy do czynienia z taką polityką, gdzie leśnikom nie pozwala się działać – podkreślił gość TV Trwam.
Dodał, że obecnie w polskich lasach mamy politykę zrównoważoną, wielofunkcyjną, z dostępem do lasu i z możliwością pozyskiwania drewna, dodatkowo przybywa nam zasobów przyrodniczych – mamy największą ilość ptaków, jaka jest możliwa – i spełniamy wszystkie standardy ochrony przyrody. Jednocześnie resort środowiska – w imię jakichś interesów organizacji, które są aktywistami w tym obszarze, bo przecież trudno tutaj mówić o takiej merytorycznym działaniu – poza prawem wyłącza poszczególne obszary leśne z gospodarki leśnej – akcentował gość Telewizji Trwam.
– Kiedy las nie jest użytkowany i dobrze prowadzony, będzie się po prostu degenerował. Resort planuje kolejne działania, tzw. lasy społeczne. Za chwilę się okaże, że te lasy społeczne, z uwagi na naturalne procesy, będą niedostępne dla ludzi, bo jeśli tam nie będzie leśnika, który będzie pilnował bezpieczeństwa, nie będzie tam myśliwego, który będzie regulował populację, żebyśmy mieli wszystkie gatunki roślin, wszystkie gatunki zwierząt, to okaże się, że Polska stanie się jednym wielkim parkiem narodowym bez budżetu, bo bez pieniędzy trudno jest prowadzić ochronę przyrody – tłumaczył doradca prezydenta RP.
Sławomir Mazurek zwrócił uwagę, że dzisiaj mamy niezwykłą perłę w koronie polskich zasobów przyrodniczych i gospodarki, bo te zasoby są większej wartości niż cały Orlen, dodatkowo jeszcze to wszystko, co jest pod ziemią i ziemia.
– Lasy Państwowe tworzą miejsca pracy. Dzisiaj zagrożony jest byt małych, rodzinnych firm, szczególnie mówią o tym związkowcy i eksperci związani z branżą drewna. To wszystko dzieje się w imię jakiejś chorej ideologii, która mówi o tym, że Polska ma być jednym wielkim skansenem, w którym nie będziemy mieli możliwości korzystania z naszych zasobów. Las musi być we właściwy sposób prowadzony, żeby też przeciwdziałać pożarom. Lasy rocznie wydają 38 milionów złotych na ochronę przeciwpożarową. Wiemy, co się dzieje, w momencie kiedy takich działań się nie podejmuje. Ponadto mówi się, że nadLasami Państwowymi ma powstać jakaś społeczna rada. Za chwilę się okaże, że nad NFZ powstanie jakiś komitet wróżek i wróżbitów, który będzie decydować, jak mamy się leczyć pod wpływem horoskopu. To jest mniej więcej tego typu absurd – mówił przewodniczący Rady ds. Środowiska, Energii i Zasobów Naturalnych.
Gość „Polskiego punktu widzenia” zakończył mówiąc, że leśnicy są fachowcami i specjalistami w swojej dziedzinie, o leśników trzeba dbać i każdego dnia dziękować za to, że ten darzbór darzy.
radiomaryja.pl



