fot. https://twitter.com/Straz_Graniczna/status/1455075036516208645/photo/1

[TYLKO U NAS] Prof. T. G. Grosse o wojnie hybrydowej: UE w takich kryzysach powinna pokazywać, że jest solidarna, jednolita i że w sposób jednoznaczny odpowiada na zaczepki agresorów

Unia Europejska w takich kryzysach powinna właśnie pokazywać, że jest solidarna, że jest jednolita i że w sposób jednoznaczny odpowiada na zaczepki takich agresorów jak Aleksander Łukaszenka czy Władimir Putin. Twarda postawa jest najszybszą i najłatwiejszą drogą do zakończenia tego konfliktu – mówił o kryzysie na granicy w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Tomasz Grzegorz Grosse, ekspert ds. europejskich z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, socjolog i politolog.

Od kilku dni trwa tzw. ofensywa dyplomatyczna. Prezydent Andrzej Duda oraz premier Mateusz Morawiecki spotykają się z przywódcami innych państw czy szefami organizacji międzynarodowych, by rozmawiać na temat kryzysu na granicy polsko-białoruskiej.

– Mamy do czynienia z ofensywą dyplomatyczną, mamy do czynienia z próbą przekonania naszych partnerów zarówno w Unii Europejskiej, jak i w NATO, że sytuacja na polskiej granicy wschodniej jest konfliktem hybrydowym o charakterze geopolitycznym, gdzie imigranci są instrumentalizowani i wykorzystywani do wywierania presji na Unię Europejską i osłabiania Unii Europejskiej – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.

Ekspert wskazał, że nasi czołowi politycy bronią w ten sposób Unii przed agresją ze strony Rosji i Białorusi.

– Jest to też pokazanie, jak Unia Europejska w sytuacji takiego kryzysu powinna postępować zarówno na płaszczyźnie geopolitycznej, jak i na płaszczyźnie kryzysu migracyjnego – zwrócił uwagę politolog.

Prof. Tomasz Grzegorz Grosse podkreślił, że to, co zrobiła Komisja Europejska, płacąc Aleksandrowi Łukaszence środki na „pomoc humanitarną” dla migrantów [które gość „Aktualności dnia” nazwał haraczem – red.], jest niedopuszczalne. Zaznaczył, że wcześniej – podczas poprzedniego kryzysu migracyjnego – w podobny sposób postąpiono wobec władz tureckich.

– To jest przeciwskuteczne, tzn. zamiast rozładowywać pewnego rodzaju problemy, to w gruncie rzeczy zachęca takich polityków jak Recep Erdogan albo Aleksander Łukaszenka do tego, żeby eskalować żądania i dalej wywierać presję, bo mają oni wrażenie, że Unia jest słaba i wystarczy trochę pogrozić jej przysłowiową „szabelką” i ona będzie płaciła haracz – wskazał rozmówca Radia Maryja.

Prezydent Białorusi otrzymał bowiem 700 tys. euro za migrantów, których sam sprowadził i wykorzystuje jak „ludzką broń” przeciwko tej samej Unii Europejskiej, która przekazała mu te środki.

– Unia Europejska daje mu pieniądze i w ten sposób aprobuje czy legitymizuje presję, którą on wywiera na Unię. Jest to rzecz trudna do zrozumienia tym bardziej, że w tym samym czasie trwa dyskusja na temat wsparcia z pieniędzy europejskich budowy zapory na granicy polsko-białoruskiej. Nam się odmawia tych pieniędzy, a daje się je Aleksandrowi Łukaszence. To jest rzecz, która jest co najmniej trudna do zrozumienia, żeby nie powiedzieć bulwersująca – mówił  ekspert ds. europejskich z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Mimo tego większość rządów państw członkowskich UE opowiada się po stronie Polski.

– Unia Europejska w takich kryzysach powinna właśnie pokazywać, że jest solidarna, że jest jednolita i że w sposób jednoznaczny odpowiada na zaczepki takich agresorów jak Aleksander Łukaszenka czy Władimir Putin. Nie jest rozdwojona, nie wysyła sprzecznych komunikatów itd. To jest w zasadzie jedyna broń, którą dysponuje Unia, a ona jest stosunkowo skuteczna – zwrócił uwagę prof. Tomasz Grzegorz Grosse.

Teraz jednak Unia Europejska sama na własne życzenie pozbawia się tej broni, gdyż nie umie zachować jednej spójnej postawy. Budowaniu spójności służą właśnie takie działania, jak spotkania polskiego prezydenta i premiera z ich zagranicznymi odpowiednikami.

– Staramy się nadać pewien ton nie tylko, jeśli chodzi o narrację, ale także o konkretną politykę ze strony Unii Europejskiej. Ona – nie tylko na płaszczyźnie narracyjnej, ale także jeśli chodzi o konkretne działania – powinna ulec zmianie, bo to w dalszym ciągu nie jest to, co powinno mieć miejsce, jeśli chcemy skutecznie odpowiadać na wyzwania, które generuje Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin – mówił gość „Aktualności dnia”.

Premier Mateusz Morawiecki w ramach rozmów z przedstawicielami państw UE podniósł także kwestię niedawno ukończonego gazociągu Nord Stream 2, z którego korzystają nie tylko Niemcy, ale też Europa Zachodnia.

– W sytuacji takiego konfliktu, jaki mamy w tej chwili do czynienia na granicy z Białorusią, ale też na granicy rosyjsko-ukraińskiej, bo to jest ten sam konflikt, polityka Unii Europejskiej lub Niemców powinna być kompletnie inna w stosunku do Rosji. Nord Stream 2 powinien być zamknięty, powinien zejść z energii. Powinniśmy w inny sposób podchodzić do transformacji energetycznej czy klimatycznej i bezpieczeństwa energetycznego w Europie, a nie w ten sposób, żeby w gruncie rzeczy wspierać Władimira Putina i dawać mu coraz więcej „amunicji”, którą później wykorzystuje przeciwko Unii Europejskiej – również Niemcom, nie tylko Polakom – zaznaczył politolog.

Stwierdził również, że powinno poważnie rozważyć się zamknięcie granicy Polsko-Białoruskiej na obrót towarowy.

– Wtedy uderza się w naprawdę rdzeniowe interesy białoruskie, rosyjskie, ale również chińskie i uzyskuje się możliwości, żeby partnerzy – z jednej strony zachodnioeuropejscy, a z drugiej wschodnioazjatyccy – wywierali presję zarówno na Władimirze Putinie, jak i na Aleksandrze Łukaszence, żeby zrezygnowali z tego typu formy presji wywieranej na Polskę i całą Unię Europejską – podkreślał ekspert.

Mamy więc środki, by przeciwstawić się agresji ze strony Rosji i Białorusi.

– Twarda postawa w tym konflikcie jest najszybszą i najłatwiejszą drogą do zakończenia tego konfliktu – wskazał rozmówca Radia Maryja.

Jednak Unia Europejska nadal nie może się na nią zdecydować. Część polityków unijnych wciąż powtarza (świadomie lub nie) kremlowską propagandę.

Całość rozmowy jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj