fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Zarzuty pedofilskie są mocno podkreślane, ale gdy pojawią się kwestie homoseksualne, świat celebrycki się oburza, bo nie wolno krytykować homoseksualistów

Proszę zwrócić uwagę, że owszem, jeżeli bierzemy pod uwagę te zarzuty pedofilskie, to one są mocno podkreślane, natomiast już kiedy pojawią się kwestie homoseksualne, to nagle ten świat celebrycki się oburza, ponieważ wiadomym jest, że nie wolno krytykować homoseksualistów, lobby homoseksualnego – powiedział prof. Mieczysław Ryba w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” w TV Trwam.

Prof. Mieczysław Ryba odniósł się do obecnej sytuacji w polskiej przestrzeni publicznej i medialnej.

– Ostatnie dni w naszej przestrzeni medialnej to nieustanne konflikty a to o radiową Trójkę i listę przebojów, i piosenkę Kazika, który zaatakował bardzo mocno Jarosława Kaczyńskiego i jego wizytę na cmentarzu, a to dotyczące tak zwanej pedofilii w różnych przestrzeniach życia publicznego. Nie sposób tego wszystkiego nie łączyć, nie wiązać z kampanią wyborczą, bo zwłaszcza kiedy przyjrzymy się filmowi braci Sekielskich, którzy po raz kolejny nakręcili film dotyczący tak zwanej pedofilii w Kościele, to widzimy, że co kampania wyborcza, to lecą nowe odcinki tegoż filmu – zwrócił uwagę felietonista.

Rok temu, kiedy mieliśmy do czynienia z kampanią do europarlamentu, pojawiła się pierwsza odsłona, która miała wywołać pewien skandal i ten skandal miał być skonsumowany na sposób wyborczy – wskazał politolog.

– Wiemy, że to głównie elektorat katolicki popiera prawicę i jeśli taki elektorat zniechęci się do ludzi Kościoła, to w jakimś sensie zniechęci się do życia publicznego generalnie i w jakiś sposób te emocje może odreagować, nie głosując po linii prawicowej, ale może na przykład zostać w domu. Oczywiście ponieważ wtedy to było głośne, łączyło się z wielki skandalami, to teraz mamy do czynienia z drugą odsłoną. Chodzi mi przede wszystkim o czas emisji tego nowego odcinka filmu Sekielskich tuż przed wyborami prezydenckimi tym razem, a więc to, co się dzieje w radiowej Trójce, pewne odejścia ludzi, to, co ma się dziać czy dzieje w kontekście nowej odsłony walki z tak zwaną pedofilią w Kościele, to jest, wydaje się, pewna próba nowego rozegrania kwestii przedwyborczej oprócz tej kwestii czysto kościelnej – ocenił profesor.

Kiedy byśmy podchodzili w sensie merytorycznym do sprawy i odłożyli te intencje, które z pewnością są co do momentu, kiedy taki film się pokazuje i jak gdyby rozciągnąć problemy, patologie, które się pojawiają tu i ówdzie w życiu kościelnym na całe duchowieństwo, to trzeba pamiętać, że nie należy pochopnie pewnych spraw rozstrzygać – zaakcentował wykładowca akademicki.

– Nie należy krzywdzić ludzi niewinnych albo twierdzić, że mamy w tym względzie do czynienia ze zjawiskiem powszechnym. Proszę też zwrócić uwagę, że owszem, jeżeli bierzemy pod uwagę te zarzuty pedofilskie, to one są mocno podkreślane, natomiast już kiedy pojawią się kwestie homoseksualne, to nagle ten świat celebrycki się oburza, ponieważ wiadomym jest, że nie wolno krytykować homoseksualistów, lobby homoseksualnego. Ta ostrożność, o której mówię, jest zalecana chociażby na przykładzie księdza arcybiskupa Pella, fałszywie oskarżonego o pedofilię, który naprawdę przecierpiał bardzo dużo i niedawno został oczyszczony przez sąd z zarzutów, a na którym wieszano wszelkie możliwe kalumnie, więc w tym względzie roztropność, spokojne zachowanie i czytanie tych kontekstów politycznych, że się wykorzystuje pewne rzeczy do tej gry politycznej, rewolucji kulturalnej, to wszystko musi być brane pod uwagę – powiedział historyk.

W przeciwnym razie można być bardzo łatwo użytym do pewnej gry politycznej przeciwko Kościołowi, zwłaszcza w sytuacji pandemii, gdy ludzie przyzwyczaili się rzadko uczestniczyć w nabożeństwach i można by było ich utwierdzić w takim dystansie do Kościoła i taka też może być intencja niektórych – oznajmił prof. Mieczysław Ryba.

– Trzeba to wszystko roztropnie czytać, a nie dawać się wpychać się w pewne proste gry, bo wszystko należy sprawdzać, walczyć z patologiami, pedofilią i pewnymi mafiami lawendowymi, jeśli takie są, ale nie wpisywać się w pewien kontekst intencji związanych z grą polityczną różnych grup nakierowanych na rewolucję. Ci, którzy chcieli wykorzystać na sposób wyborczy czy antykościelny pewne zawirowania, o których przed chwilką mówiłem, bardzo się mocno sparzyli, kiedy pojawił się film dokumentalny Latkowskiego dotyczący tejże pedofilii czy różnorakich nadużyć w świecie artystycznym. Rzeczywiście telewizja publiczna to wyemitowała i padły bardzo mocne nazwiska, które jak gdyby kryły, ukrywały pewne drastyczne, niezwykle patologiczne rzeczy w tym światku. W tym momencie to, co miało być wielkim atutem dla kręgów liberalnych, lewicowej prasy i mediów w tym frontalnym ataku przeciwko ludziom związanym z Kościołem, nagle te środowiska mają problem same ze sobą i w jakiś sposób muszą się z tym wszystkim uporać – zauważył felietonista.

Zwróćmy uwagę, jak ważnym jest, ażeby mieć pewne narzędzia w tym zakresie – podkreślił politolog.

– Rzeczywiście ten światek w sposób specyficzny żyje, promuje rewolucję seksualną, a nagle, kiedy pojawiają się tak patologiczne zachowania, wielkie przestępstwa przeciwko dzieciom, to nagle jest zdziwiony, że ich to dotyczy. Skoro promuje się rewolucję seksualną, to tam, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. To wszystko oczywiście ma miejsce, a wszystko jeśli jest pokazane nieco inaczej dotyczy Kościoła, to znaczy, widzimy, że jest nieprawdą twierdzenie, jakoby przestępstwa seksualne dotyczyły tylko Kościoła, ale jest to problem o wiele szerszy i dotyczący tego świata, który zwie się światem liberalnym – podsumował profesor.

radiomaryja.pl

drukuj