fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Przestańmy być naiwni. Zacznijmy patrzeć na rzeczywistość, na taką, jaka ona jest. Toczy się walka o życie narodu, o duszę młodego pokolenia

Tylko ideologia ma poparcie na uniwersytetach, a przecież tam nie powinno tego być i było nasze środowisko, które ostrzegało, że dzieją się złe rzeczy, więc trzeba uciszyć tych, którzy ostrzegali. Przestańmy być naiwni. Zacznijmy patrzeć na rzeczywistość, na taką, jaka ona jest. Toczy się walka o życie narodu, o duszę młodego pokolenia. Trzeba być mężnym, bo prawda, która idzie za Kościołem, za chrześcijaństwem, idzie za Chrystusem, zawsze zwycięża – podkreślił prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog, w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam.

Od kiedy Trybunał Konstytucyjny wydał decyzję ws. tzw. aborcji eugenicznej, nie kończą się uliczne protesty.

Młodzież wystąpiła z hasłami typowo aborcyjnymi pod przywództwem typowo zrewolucjonowanej grupy kobiet, również pod hasłami rewolucyjnymi, domagając się różnych rzeczy, które wywracają porządek kulturowy dotychczas nam znany. Jeszcze bardziej przerażające było to, gdy ta właśnie młodzież wkraczała do świątyń, bezcześciła te świątynie, malowała, przerywała Mszę św., wykrzykiwała też bluźniercze hasła. Wszystko to musi przerażać, bo do tej pory w historii Polski takich zachowań nie było – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba.

Wykładowca akademicki w felietonie próbował odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego to się stało?

Ks. Tadeusz Guz mówił, że to jest rewolucja neomarksistowska, nihilistyczna. Za nią nie stoi nic poza negacją całego dziedzictwa kulturowego, które stanowi dziedzictwo chrześcijańskie w Polsce. Jest to wojna nade wszystko religijna, bo chce się znieść ten porządek kulturowy, który stoi na chrześcijaństwie i to się zaczęło dziać wiele lat wcześniej na uniwersytetach, w przestrzeni kultury, w przestrzeni medialnej, w różnych sferach – podkreślił historyk.

Jak zauważył felietonista, do tej pory lekceważyliśmy obrazoburcze spektakle, rewolucyjne treści na uniwersytetach.

Otóż okazuje się, ze idee mają konsekwencje, że ta propaganda ma konsekwencje. To się tylko uzewnętrzniło, co wcześniej stało się właśnie w tych duszach, w świadomości tego pokolenia. Oczywiście nie całego pokolenia – dodał.

Profesor zwrócił uwagę, że obrońcy świątyń, na razie nieliczni, którzy stanęli odważnie, są tymi, z którymi warto pracować.

Nie osądzać ich od czci i wiary nazywając nacjonalistami, odcinając się nie wiadomo z jakiego powodu. Proszę zwrócić uwagę, oni wołają: My chcemy Boga! Nawet na Marszu Niepodległości było takie hasło. Po co się było docinać? Po co było myśleć tylko o tym, aby mieć święty spokój? Nie ma świętego spokoju. Jest po prostu wojna cywilizacji i ona się dokonuje jeszcze w duszach ludzkich, ale przecież już dochodzi do rękoczynów, już dochodzi do przestępstw na ogromną skalę. Z tego, co się dzieje w duszy, później wychodzą czyny – stwierdził politolog.

Prof. Mieczysław Ryba zadał pytanie, czy będziemy potrafili się temu mężnie przeciwstawić.

– Oczywiście taki stan zagrożenia napawa nas smutkiem, ale z drugiej strony powinien nas napawać pewną odwagą stanięcia i opowiedzenia się po stronie Chrystusa. My nie potrzebujemy przestraszonych duszpasterzy, którzy ciągle mówią o kompromisach, ale właśnie ludzi odważnych. Ks. abp Depo ostatnio wypowiedział się bardzo jednoznacznie w tej kwestii. To są postawy, które pociągają do tego, żeby stanąć do walki, żeby zająć się i zobaczyć, na czym polega wychowanie młodego pokolenia – podkreślił.

Wykładowca akademicki akcentował, że tacy ludzie jak ks. Tadeusz Guz byli odsuwani tylko dlatego, że niosą złe wieści, mówią o zagrożeniach, których przecież nie ma.

Sytuacja jest bardzo krytyczna i pytanie jest takie: Czy pójdziemy tą samą drogą co kraje zachodnie? Taka rewolta studencka, młodzieżowa miała miejsce w latach ’60. Później młodzież przeszła przez instytucje. Następnie te instytucje zrewoltowano do takiego stopnia, że prawo do aborcji jest praktycznie wszechobecne i nie ma już starej Europy. Pytanie, czy będzie stara Polska? A to już od nas zależy – wskazał felietonista.

Politolog stwierdził, że każda instytucja jest w tej chwili ważna i wiele z nich jest zainfekowanych.

Tylko ideologia ma poparcie na uniwersytetach, a przecież tam nie powinno tego być i było nasze środowisko, które ostrzegało, że dzieją się złe rzeczy, więc trzeba uciszyć tych, którzy ostrzegali. Przestańmy być naiwni. Zacznijmy patrzeć na rzeczywistość, na taką, jaka ona jest. Toczy się walka o życie narodu, o duszę młodego pokolenia. Trzeba być mężnym, bo prawda, która idzie za Kościołem, za chrześcijaństwem, idzie za Chrystusem, zawsze zwycięża – podsumował profesor.

radiomaryja.pl

drukuj