fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Przed nami stoi sprawa epidemii, kryzysu gospodarczego i realnej wojny prawnej, jaką Niemcy za pośrednictwem UE wydali Polsce – to jest rzeczywistość niewyobrażalnie groźna dla całego państwa

Destabilizacja władzy w momencie kryzysu może nas bardzo dużo kosztować. Zwróćmy uwagę, że przed nami stoi sprawa epidemii, sprawa kryzysu gospodarczego na tym tle i sprawa realnej wojny prawnej, a więc pewnie i każdej innej, jaką Niemcy za pośrednictwem instytucji Unii Europejskiej wydali Polsce – i to jest rzeczywistość niewyobrażalnie groźna dla całego państwa – zauważył prof. Mieczysław Ryba w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

W rzeczywistości rozwijającej się pandemii koronawirusa wybory prezydenckie stały się „kością niezgody” wśród polityków. W poniedziałek wicepremier Jarosław Gowin podał się do dymisji, gdyż nie zgodził się na to, by głosowanie odbyło się 10 maja. [czytaj więcej] Wcześniej przedstawił projekt zmiany konstytucji zakładający przesunięcie wyborów o 2 lata, z równoczesnym wprowadzeniem siedmioletniej kadencji prezydenta Andrzeja Dudy.

– Wicepremier Gowin mówił, że ma plan przekonania opozycji do tego, żeby zmienić konstytucję i przedłużyć kadencję prezydenta Dudy o dwa lata. Ale to się spotkało z oporem. Ten opór jest tak daleko posunięty, że opozycja tylko i wyłącznie wzywa do ogłoszenia stanu klęski żywiołowej, czyli stanu nadzwyczajnego, które ma swoje dalekie konsekwencje państwowe i tylko tak widzi możliwość przesunięcia wyborów – zauważył prof. Mieczysław Ryba.

Jak wskazał gość „Aktualności dnia”, oporne podejście opozycji do kwestii wyborów prezydenckich nie jest jedynym problemem – opozycja dopuszcza się ingerencji instytucji unijnych w sprawy Polski.

– Gdybyśmy chociaż mieli do czynienia z opozycją o nastawieniu patriotycznym, gdzie ponad podziałami da się pewne rzeczy uzgodnić; gdyby dało się chociaż uzgodnić kwestię, że nie wolno wtrącać się czynnikom zewnętrznym, uzurpować sobie prawa do ingerencji w wewnętrzne sprawy Polski – natomiast mamy do czynienia z opozycją, która wręcz wzywa Unię i jej organy, tak bardzo bezradne i kompromitujące się w kwestiach walki z koronawirusem, do ingerencji w wewnętrzne sprawy Polski – podkreślił wykładowca akademicki.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w środę, że Polska ma zawiesić przepisy dotyczące Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w sprawach dyscyplinarnych sędziów. [czytaj więcej] 

– Rzecz absolutnie bez precedensu w całej historii Unii i bez precedensu w relacjach Polski z Unią, bo konstytucyjny organ jest zawieszany przez Trybunał Sprawiedliwości UE, który nie ma kompetencji zajmować jakiegokolwiek stanowiska w sprawach sądowych w krajach. Unia zamiast zajmować się sprawami pomocy krajom pogrążonym w kryzysie, zajmuje się cały czas kwestią polską. Jest to rzeczywistość niewyobrażalnie skandaliczna. Równie dobrze może być tak, że ktoś zaskarży prezydenta lub wybór prezydenta i Trybunał powie, że prezydent jest nielegalny – zwrócił uwagę historyk.

Prof. Mieczysław Ryba zaznaczył, że mamy obecnie do czynienia z bardzo groźną sytuacją dla Polski.

– PiS nie bacząc na protesty Jarosława Gowina czy raczej opozycji, zmienia ordynację, żeby ułatwić ludziom oddawanie głosu w sposób korespondencyjny – czyli taki, jaki znany jest w wielu krajach świata, również w wielu krajach europejskich – nie wiedząc, że destabilizacja władzy w momencie kryzysu może nas bardzo dużo kosztować. Zwróćmy uwagę, że przed nami stoi sprawa epidemii, sprawa kryzysu gospodarczego na tym tle i sprawa realnej wojny prawnej, a więc pewnie i każdej innej, jaką Niemcy za pośrednictwem instytucji Unii Europejskiej wydali Polsce – i to jest rzeczywistość niewyobrażalnie groźna dla całego państwa – ocenił politolog.

Całą rozmowę z prof. Mieczysławem Rybą w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj]. 

 

radiomaryja.pl

drukuj