fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: PiS nie ma poparcia w wielu miastach, ponieważ brakuje im lokalnych liderów

„Prawo i Sprawiedliwość w większości nie ma jeszcze lokalnych liderów i to w wielu miastach jest głównym powodem porażki. Ludzie nie patrzą na barwy partyjne, ale patrzą na to, czy coś się zrobiło. W tym względzie trzeba o to zadbać, bo pamiętajmy, że władza nie tylko się skupia w Warszawie czy sejmikach” – powiedział we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Mieczysław Ryba, politolog.

Wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego zabrał głos w kwestii wyborów samorządowych. Jak zauważył, „Prawo i Sprawiedliwość czy Zjednoczona Prawica (…) wygrali w czterech, pięciu sejmikach, w których szczególnie Polskie Stronnictwo Ludowe było bardzo mocno strukturalnie umocowane”.

– Jeśli tutaj się słabnie – a pamiętajmy, że PSL w poprzednich wyborach samorządowych zdobył ponad 20 proc., a do Sejmu ok. 6 procent – to jest potężne zagrożenie dla całej ich struktury, tak a nie inaczej uformowanej. Poza tym mnóstwo powiatów, nawet na Lubelszczyźnie, zostało przez PSL przegranych i to jest istota rzeczy. (…) Zgadzam się w 100 proc. z tym, że nie można mówić, że jest to tylko i wyłącznie triumf (PiS – red.), ale zmiany są bardzo realne, chociaż na to się nie zapowiadało. (…) Jeśli mówimy o zmianie w sejmiku to jest to potężne narzędzie wpływania na wydawanie pieniędzy unijnych, na politykę regionalną, wreszcie nawet na obsadę stanowisk ludźmi mniej lub bardziej sensownymi, powiązanymi w różnorakie struktury polityczne. Trudno sobie wyobrazić jak ważna jest to rzecz. To nie są tylko kosmetyczne zmiany – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba.

Gość Radia Maryja wskazał również na problem PiS-u, mówiąc, że partia ta „nie ma poparcia społecznego w wielu miastach, ponieważ jest jeszcze na etapie kreowania liderów lokalnych, którzy byliby zdefiniowani samorządowo pod marką dobry gospodarz”.

– Takich lokalnych liderów partia mocno sprofilowana na wybory parlamentarne i zwycięska w wyborach parlamentarnych jeszcze nie ma. To w wielu miastach jest głównym powodem porażki. Ludzie nie patrzą na barwy partyjne, ale patrzą na to, czy coś się zrobiło, albo się zrobi. W tym względzie trzeba o to zadbać, bo pamiętajmy, że władza nie tylko się skupia w Warszawie czy sejmikach – podkreślił.

Wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu odniósł się również do wyborów w Warszawie, gdzie „w sensie struktury politycznej są tam największe skoncentrowane siły tzw. totalnej opozycji, różnorako zdefiniowanej”.

– Patryk Jaki osiągnął mniejszy wynik niż cztery lata temu Jacek Sasin, który miał drugą turę, mimo tego, że kampanie miał bardzo dynamiczną. Pytanie jest, czy ona nie była zbyt dynamiczna w tym znaczeniu, że takie ruchy, jak wzięcie Piotra Guziała jako wiceprezydenta, czyli człowieka o bardzo lewicowych poglądach, niekoniecznie musiało wzmacniać wiarygodność – mówił politolog.

– Pamiętajmy o tym, że nie da się pozyskać skrajnej lewicy. Jest to marzenie ściętej głowy, kiedy się startuje z pozycji PiS-u, a tutaj trzeba mieć mocną wiarygodność, ponieważ chodzi o to, żeby mocno zmobilizować elektorat – dodał.

Cała rozmowa z prof. Mieczysławem Rybą dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj