fot. PAP

PO proponuje zmiany w ordynacji niekorzystne dla PiS

Platforma Obywatelska chce zmienić ordynację wyborczą tak, by uniemożliwić Prawu i Sprawiedliwości objęcie władzy – podaje wSieci.

Według informacji tygodnika zmiana ma być reakcją na sondaże, w których PiS zbliża się do 40 proc. Platforma chciałaby więc zamienić promujący wielkie partie sposób przyznawania mandatów na korzystniejszą dla średnich i małych ugrupowań metodę.

Taki scenariusz jest całkiem prawdopodobny patrząc na dotychczasowe posunięcia PO – akcentuje prof. Zdzisław Krasnodębski – socjolog.

– Sądząc po takich metodach tej władzy, (…) zachowanie się w przypadku referendum, czy uderzenie w związki zawodowe, czy zmniejszanie dotacji na partie, które uderzają w największą partię opozycyjną, to można się tego spodziewać. Myślę, że Donald Tusk i jego ekipa już nieraz pokazała, że ma reguły i prawo za nic, jeżeli tylko może je zmienić i podporządkować swojemu interesowi – przypuszcza profesor.

Socjolog dodał, że gdyby udało się wcielić w życie ordynację wyborczą faworyzującą średnie i małe ugrupowania nie powstałby stabilny rząd.

– Wtedy musiałyby powstać koalicje, prawdopodobnie PO liczy wtedy, że utworzyłoby koalicję z pozostałymi ugrupowaniami w rodzaju SLD, bo być może się boi, że nawet tutaj ta koalicja byłaby za mała z jakąś partią, która może się wyłonić z tego nieszczęsnego Ruchu Palikota i jeszcze jakąś. Ale oczywiście będą to rządy, które będą oczywiście zachowawcze, przeżywamy w tej chwili końcówkę rządów Platformy – wiemy, co to oznacza. Będzie jakiś targ interesów, natomiast udaremniłoby to rzeczywiście powstanie świetnego rządu, który mógłby przeprowadzić konieczną sanację państwa – stwierdza prof. Zdzisław Krasnodębski.

 

RIRM

drukuj