fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Ze skutkami eksterminacji polskich elit w Katyniu musimy borykać się do dzisiaj

Trzeba pamiętać, że ludobójstwo w Katyniu nie było bez konsekwencji. Stalin chciał uciąć głowę Polsce – mówił na antenie Radia Maryja w sobotnim wydaniu audycji „Aktualności dnia” prof. Grzegorz Kucharczyk z Polskiej Akademii Nauk.

13 kwietnia obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Święto upamiętnia polską inteligencję, którą 79 lat temu z rozkazu Józefa Stalina zamordowano w Katyniu [więcej]. 

Jak wskazał prof. Grzegorz Kucharczyk, „trzeba podkreślić, że to ludobójstwo nie jest zamkniętą historią, ponieważ ze skutkami tej eksterminacji polskich elit musimy borykać się do dzisiaj”.

– Warto sobie zadać pytanie, jakże inaczej polska historia, polskie społeczeństwo wyglądałoby, gdyby ci ludzie przeżyli. Oni już potem nie mieli swoich dzieci, część z nich w ogóle nie mogła założyć rodziny. Skończyło się całe pokolenie polskiej inteligencji – mówił.

Należy pamiętać – akcentował historyk – iż przed egzekucją ludzie byli przesłuchiwani przez sowiecką bezpiekę i musieli – z punktu widzenia Sowietów – udzielać niewłaściwych odpowiedzi na zadawane im pytania.

– Krótko mówiąc, okazało się w czasie tych przesłuchań, że dziesiątki tysięcy polskich inteligentów (głównie byli to oficerowie rezerwy) trwało przy polskich wartościach, polskim patriotyzmie, przy religii katolickiej – dlatego oni zginęli. Inaczej Sowieci nie zdecydowaliby się na taką eksterminację, gdyby nagle okazało się, że mają do czynienia z ludźmi, którzy chcą kolaborować z systemem komunistycznym, a ci ludzie nie chcieli – podkreślił.

Gość Radia Maryja dodał, że na ofiary zbrodni katyńskiej niekiedy mówi się „Legion Tebański”. To są męczennicy, którzy powiedzieli „nie” bezbożnemu systemowi – tak komunizm nazywał papież Pius XI. Za to ponieśli najstraszliwszą karę – kontynuował.

„Dziurę” w polskiej inteligencji po mordach w 1940 r. trudno było zapełnić.

– Komuniści po 1945 r. ją zapełniali – w miejsce po zamordowanych nauczycielach, profesorach, oficerach, adwokatach wprowadzali ludzi, którzy byli posłuszni komunistycznej ideologii, dlatego nie ma przesady w twierdzeniu, że system komunistyczny w Polsce ma najgłębsze podstawy w Katyniu – zauważył prof. Grzegorz Kucharczyk.

Rozmówca Radia Maryja apelował również o to, aby „zwracać utraconą pamięć z imienia i nazwiska ofiarom bezbożnego systemu – to zadanie wciąż jest przed nami”. Jednak – jak dodał – nie chodzi tylko o wspomnienia. Trzeba pamiętać, że to ludobójstwo nie było bez konsekwencji. Stalin po prostu chciał uciąć głowę Polsce.

Historyk zwrócił również uwagę na wątek niemiecki, który jest powiązany z Katyniem. Jasną sprawą jest – mówił gość „Aktualności dnia” – że do takiej zbrodni jak zbrodnia katyńska nigdy by nie doszło, gdyby wcześniej nie było 17 września 1939 r., a 17 września nastąpił jako efekt paktu Ribbentrop-Mołotow.

– Teraz wydaje się, że już wszystko wiadomo o okolicznościach zbrodni katyńskiej, ale jednak ciągle na wyjaśnienie czeka kontekst niemiecki. Nasuwa się pytanie: czy czasem ludobójstwo w Katyniu nie było uzgodnione z władzami niemieckimi, bo trzeba przypomnieć, że na przełomie lat 1939-1940 były odbywane wspólne narady NKWD i Gestapo – zaznaczył.

Ekspert nakreślił pewną sekwencję wydarzeń: w tym samym czasie, gdy dokonuje się zbrodnia katyńska, Niemcy dokonują eksterminacji polskiej elity w Generalnej Guberni.

– Bardzo charakterystyczne są zapiski Josepha Goebbelsa w jego dzienniku. Kiedy Niemcy nagłaśniają w 1943 r. sprawę odkrytych grobów katyńskich, to Goebbels w swoim dzienniku pisze znamienne słowa, iż polscy oficerowie zasłużyli na śmierć w Katyniu. To są znamienne słowa, które świadczą o tym, że być może jest drugie dno ludobójstwa w Katyniu – akcentował prof. Grzegorz Kucharczyk.

Całą rozmowę z prof. Grzegorzem Kucharczykiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać  [tutaj].

RIRM

drukuj