fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk o liście 50 ambasadorów: Późniejsze słowa amerykańskiej ambasador, że w kwestii poszanowania praw ludzi LGBT jesteśmy jako kraj po złej stronie historii, nie pozostawiają wątpliwości, co do intencji sygnatariuszy tego listu

Przejawem nasilającego się kulturkampfu jest niedawny list 50 ambasadorów akredytowanych w Polsce w obronie rzekomo naruszanych w naszym kraju praw ludzi LGBT. Późniejsze słowa amerykańskiej ambasador, że w kwestii poszanowania praw ludzi LGBT jesteśmy jako kraj po złej stronie historii, nie pozostawiają wątpliwości, co do intencji sygnatariuszy tego listu. Mówiąc językiem księdza Antoniego Stychla, nie potrzebujemy u nas obcych haseł i jadu międzynarodówek bez Boga i ojczyzny. Nie potrzebujemy wszystkowiedzących lepiej kulturtragerów – wskazał prof. Grzegorz Kucharczyk w felietonie z cyklu „Spróbuj Pomyśleć” w Radiu Maryja.

Prof. Grzegorz Kucharczyk przywołał słowa ks. prał. Antoniego Stychla odnośnie narzucania Polsce obcego kodu kulturowego.

– „Chcemy zgody z narodami od zachodu i wschodu, lecz wara nam narzucać obce hasła, cudze nakazy społeczne, czegośmy samy bronili od zewnętrznego wroga przez wiek cały: języka i wiary, ziemi i rodzimego obyczaju. Nie damy zniszczyć tym żywiołom ku nam się cisnącym, co są zakażone jadem międzynarodówek bez ojczyzny i Boga” – słowa te wypowiedział 3 grudnia 1918 roku ksiądz prałat Antoni Stychel podczas homilii wygłoszonej w czasie Mszy świętej inaugurującej obrady Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu na krótko przed wybuchem Powstania Wielkopolskiego – przypomniał historyk.

Cytowany kaznodzieja był wybitnym księdzem społecznikiem – kontynuował felietonista.

– Założycielem i długoletnim patronem Katolickiego Towarzystwa Robotników Polskich w Poznaniu. Przez 20 lat był parlamentarzystą, członkiem koła polskiego w pruskim i niemieckim parlamencie. On i całe jego pokolenie było w pełni świadome wagi zachowania polskiej tożsamości kulturowej, tego, co nazywa się kodem kulturowym. To on ukształtowany przez miłość do Boga i ojczyzny pozwolił naszemu narodowi przetrwać długie lata bezpaństwa, bo taka jest historyczna prawidłowość – powiedział prof. Grzegorz Kucharczyk.

Najważniejsza jest suwerenność w sferze szeroko pojętej kultury, w tym także w obyczajach. Wszystko inne jest tylko konsekwencją – wskazał felietonista.

– Tę prawdę i te słowa wypowiedziane ponad 100 lat temu na otwarcie Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu należy tym bardziej przypominać, gdy na naszych oczach podejmowane są próby narzucenia nam obcych wzorców kulturowych. Przejawem tego nasilającego się kulturkampfu jest niedawny list 50 ambasadorów akredytowanych w Polsce w obronie rzekomo naruszanych w naszym kraju praw ludzi LGBT. Późniejsze słowa amerykańskiej ambasador, że w kwestii poszanowania praw ludzi LGBT jesteśmy jako kraj po złej stronie historii, nie pozostawiają wątpliwości, co do intencji sygnatariuszy tego listu. Mówiąc językiem księdza Antoniego Stychla, nie potrzebujemy u nas obcych haseł i jadu międzynarodówek bez Boga i ojczyzny. Nie potrzebujemy wszystkowiedzących lepiej kulturtragerów – podsumował gość Radia Maryja.

Cały felieton prof. Grzegorza Kucharczyka z cyklu „Spróbuj Pomyśleć” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj