fot. pixabay.com

„Nasz Dziennik”: Działacze LGBT zastraszają obrońców życia, którzy obnażają prawdę o adopcji dzieci przez homoseksualistów

Działacze LGBT grożą sądem obrońcom życia, którzy pokazują billboardy informujące o pedofilii występującej w związkach homoseksualnych. Chodzi o banery usytuowane w Opolu i Wrocławiu, które obnażają prawdę o adopcji dzieci przez homoseksualistów. O sprawie napisał dziś „Nasz Dziennik”.

Na billboardach przytoczono historię chłopca z Rosji adoptowanego przez homoseksualistów z Australii. Para po raz pierwszy wykorzystała seksualnie dziecko, gdy miało ono 2 tygodnie. Chłopiec był molestowany przez 6 lat.

Telefon z groźbami dotyczącymi pozwu sądowego w związku z tymi banerami otrzymał Mariusz Dzierżawski z Fundacji PRO-Prawo do Życia. Nie jest to jednak pierwszy przypadek zastraszania i atakowania obrońców życia.

Prawda o związku pedofilii z LGBT była atakowana już wcześniej, o czym mówi Kazimierz Przeszowski. Wiceprezes Centrum Życia i Rodziny przypomina, że za głoszenie jej piętnowany jest m.in. prof. Mark Regnerus, który w ubiegłym roku na konferencji w Warszawie zaprezentował badania nt. pedofilii w homozwiązkach.

– Prof. Mark Regnerus miał odwagę stwierdzić – na podstawie przeprowadzonych badań, a nie na zasadzie przyjętej wcześniej tezy – że dzieci wychowywane w związkach jednopłciowych wielokrotnie częściej padają ofiarami molestowania, wykorzystywania seksualnego w domu, w miejscu zamieszkania, niż dzieci wychowujące się w trwałym związku małżeńskim dwojga biologicznych rodziców. Ceną, którą prof. Mark Regnerus musiał zapłacić za odwagę przeprowadzenia tych badań jest to, że on o mały włos nie utracił pracy jako wykładowca na uniwersytecie w Teksasie. Jest po dziś dzień szykanowany, atakowany – zaznacza Kazimierz Przeszowski.

Obrońcy życia wskazują, że mainstreamowych mediach oraz popkulturze promowany jest pozytywny wizerunek homoseksualistów, a w rzeczywistości odpowiadają oni za ok. 30-40 proc. przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich.

RIRM

drukuj