fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Dzisiaj próbuje się wmówić nam, że prawo człowieka jest prawem do zabijania. Prymas Tysiąclecia jest odsieczą na nasze czasy

Dzisiaj, gdy obserwujemy różne debaty chociażby w Parlamencie Europejskim, gdzie redefiniuje się podstawowe pojęcia jak prawa człowieka i próbuje się wmówić nam, że prawo człowieka jest prawem do zabijania niewinnych, bezbronnych osób – tzw. aborcja – to siłą rzeczy przypomina się ciągle powtarzane nauczanie Prymasa Tysiąclecia, który mówił, że trzeba bronić życia duszy i ciała. Dzieło życia Prymasa, jego myśl, wielkie programy duszpasterskie oraz jego świętość były odsieczą, która przyszła z Nieba. Pokazywał, że jedyną i realną drogą odnowy Kościoła jest odnowa moralna każdego z nas – zaznaczał prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk, w czwartkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.

12 września br. w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie odbyły się uroczystości beatyfikacyjne ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, który musiał borykać się z problemami Kościoła katolickiego w czasach komunizmu. [czytaj więcej]

Zaglądając do kart historii, warto przypomnieć, że 12 września 1683 roku miała miejsce Odsiecz Wiedeńska – bitwa stoczona pod Wiedniem między wojskami pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego a armią Imperium Osmańskiego. Zakończyła się ona klęską Osmanów, którzy przestali wówczas stanowić zagrożenie dla chrześcijańskiej Europy. Prof. Grzegorz Kucharczyk zwrócił uwagę na pewną zależność między tamtymi wydarzeniami a beatyfikacją Prymasa Tysiąclecia.

– Przychodzi Prymas, który obejmuje stolice prymasowskie w Gnieźnie i w Warszawie w sytuacji rozpoczynającego się stalinizmu, czyli podczas najczarniejszej z czarnych nocy komunizmu nad Polską, a mimo wszystko przeprowadza nas przez „Morze Czerwone”. Słowo „odsiecz” nasuwa się w naturalny sposób. W zestawieniu z datą 12 września – historycznej Odsieczy Wiedeńskiej – zbieżność jest bardzo znamienna. (…) Dzieło życia Prymasa, jego myśl, wielkie programy duszpasterskie oraz jego świętość były odsieczą, która przyszła z Nieba. (…) Odsieczą dla narodu polskiego, który znalazł się po II wojnie światowej w ekstremalnie trudnej sytuacji – zwracał uwagę historyk.

Gość TV Trwam podkreślał konsekwentną spójność między słowami a czynami bł. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, dzięki której stał się on dla wielu ludzi autorytetem, zarówno w czasach komunizmu, jak i współcześnie. Nazwał Prymasa „odsieczą na nasze czasy”.

– Prymas stykał się z różnymi rewolucjami bezpośrednio. Najbardziej boleśnie z komunizmem i niemieckim narodowym socjalizmem. Widział także przejawy rewolucji 1968 roku (rewolucji obyczajowej – przyp. red.) na Zachodzie i przestrzegał przed nimi. My właściwie stykamy się z konsekwencjami rewolucji pokolenia ‘68 roku. Dzisiaj, gdy obserwujemy różne debaty chociażby w Parlamencie Europejskim, gdzie redefiniuje się podstawowe pojęcia jak prawa człowieka i próbuje się wmówić nam, że prawo człowieka jest prawem do zabijania niewinnych, bezbronnych osób – tzw. aborcja – to siłą rzeczy przypomina się ciągle powtarzane nauczanie Prymasa, który mówił, że trzeba bronić życia duszy i ciała – podkreślał prof. Grzegorz Kucharczyk.

Wielokrotnie stawał w obronie życia nienarodzonych, ale także występował w obronie życia duszykontynuował.

– Ludzie widzieli, że on nie tylko nie boi się mówić komunistom prosto w twarz: „Nie pozwalamy”, „Nie możemy”, „Nie godzimy się na ateizację”, „Nie godzimy się na wypychanie Boga ze szkoły, na odsuwanie młodzieży od lekcji religii”, ale również żył wiarą. Trzy lata więzienia w latach 1953-1956 były właśnie lekcją, że Prymas nie ugiął się, nie poszedł na żaden kompromis. (…) Jego heroiczna wiara, jak mówił św. Jan Paweł II, pozwoliła ocalić Kościół w Polsce. (…) Teraz, w czasach celowego i świadomego niszczenia wielu autorytetów w Kościele, a także poza nim, słowo „autorytet” jest zakazane. To też jest znak od Opatrzności, że postać i działanie Prymasa były łączone z wyrazem „autorytet”. To odsiecz na nasze czasy – akcentował gość programu.

– Prymas budował ten autorytet. Nie było mu to dane z urzędu. Umacniał go swoim życiem i nauczaniem. To jest dzisiaj wskazówka dla pasterzy Kościoła – dodał.

Historyk zwracał uwagę, że obecnie mamy do czynienia z pewnego rodzaju rewolucją kulturową. Wspomniał, iż starym marzeniem wszystkich rewolucjonistów jest zaczynanie świata od nowa, czyli wywrócenie porządku stworzonego przez Boga Stwórcę. To – jak zaznaczył – jest ambicja wszystkich rewolucjonistów.

– Dzisiaj, jak wiemy, już nie tylko neguje się prawa naturalne, ale nawet naturę w sensie czysto biologicznym. Dla niektórych już nie ma dwóch płci, tylko katalog liczy już ponad 50 płci w oficjalnym zestawieniu. Prymas umieścił w swojej książce z 1938 roku określenie „zorganizowane barbarzyństwo”. (…) To, co dzieje się dzisiaj w Kościele za naszą zachodnią granicą, to są konsekwencje odrzucenia planu Bożego, czyli zwycięża myśl, że my wiemy lepiej i urządzimy Kościół na nowo, lepiej niż wyobrażał sobie jego Boski założyciel. (…) Przed tym przestrzegał Prymas. Pokazywał, że jedyną i realną drogą odnowy Kościoła jest odnowa moralna każdego z nas – tłumaczył profesor.  

 

radiomaryja.pl

   

drukuj