fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] Prezes Naczelnej Rady Łowiectwa: Jestem zniesmaczony umieszczeniem wytatuowanych ludzi na okładce szlachetnego pisma, jakim jest „Łowiec Polski”. Jako lekarz muszę stanowczo zaprotestować przeciwko tej promocji

Tradycja myśliwska jest mocno związana z tradycją chrześcijańską. Gdybyśmy sięgnęli do historii tatuaży, to wejdziemy w czasy pogańskie, gdzie dominowały różnego rodzaju rytuały. Oczywiście nie należy od razu potępiać osoby, która ma tatuaż, jednak nie należy tego pokazywać na okładce tak zacnego pisma, jakim jest „Łowiec Polski” – powiedział prof. dr hab. n. med. Paweł Piątkiewicz, diabetolog, internista, prezes Naczelnej Rady Łowiectwa, na antenie Radia Maryja podczas czwartkowej audycji „Aktualności dnia”.

Ostatni numer pisma „Łowiec Polski” wywołał duże emocje w środowisku myśliwych. Wszystko za sprawą okładki magazynu, na której przedstawiono wytatuowaną parę młodych ludzi.

– Dużym zaskoczeniem była dla mnie okładka ostatniego numeru pisma dla myśliwych i sympatyków łowiectwa. „Łowiec Polski” jest dla nas bardzo ważnym  pismem, które ma stuletnią tradycję. Jego zadaniem jest promowanie łowiectwa w naszym kraju. Dlatego okładka, która ukazała się w sierpniowym numerze, wzbudziła szereg kontrowersji, a u niektórych myśliwych zażenowane – poinformował prezes Naczelnej Rady Łowiectwa.

Gość audycji „Aktualności dnia” odniósł się do okładki z punktu widzenia myśliwego oraz lekarza.

– Jako myśliwy jestem zniesmaczony umieszczeniem wytatuowanych ludzi na okładce szlachetnego pisma, jakim jest „Łowiec Polski” (…). Natomiast jeśli chodzi o podejście medyczne, to jako lekarz muszę stanowczo zaprotestować przeciwko tej promocji. Trzeba jasno powiedzieć, że tatuaże niosą cały szereg niebezpieczeństw medycznych. Zagrożenie powstaje podczas wykonywania zabiegu, kiedy naruszana jest nasza tkanka skórna – co grozi zakażeniem wirusem HCV, HBV i HIV (…). Niebezpieczny jest również tusz wprowadzany pod skórę – wyjaśnił prof. Paweł Piątkiewicz.

Rozmówca Radia Maryja podkreślił, że jest przeciwny promocji tatuażu, ponieważ niesie to zagrożenie dla zdrowia. Tusz aplikowany pod skórę wywołuje m.in. odczyny alergiczne, świąd i obrzęki. Istnieją również badania, które dowodzą, że wstrzykiwane pod skórę substancje zwiększają ryzyko zachorowania na nowotwór.

– Nie jestem za taką promocją, a wręcz jestem przeciwny wprowadzaniu tego rodzaju działań, ponieważ tatuaże powodują zagrożenie dla naszego zdrowia – dodał internista.

W ocenie prezesem Naczelnej Rady Łowiectwa przekaz umieszczony na okładce magazynu zagraża wieloletniej tradycji polskich myśliwych.

– Tradycja myśliwska jest mocno związana z tradycją chrześcijańską. Gdybyśmy sięgnęli do historii tatuaży, to wejdziemy w czasy pogańskie, gdzie dominowały różnego rodzaju rytuały. Oczywiście nie należy od razu potępiać osoby, która ma tatuaż, jednak nie należy tego pokazywać na okładce tak zacnego pisma, jakim jest „Łowiec Polski” – podkreślił Prezes Naczelnej Rady Łowiectwa.

Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę, że dawniej tatuaż nie był kojarzony z czymś pozytywnym, a wręcz przeciwnie. Często tatuaże były znakiem niewolników, więźniów lub osób związanych z sektą albo mafią.

– Chciałbym, aby minister środowiska zwrócił uwagę na ten problem. Uważam, że tatuaż jest niewłaściwym wzorem do promowania. Naszymi nadzorcami są politycy z Solidarnej Polski, dlatego należałoby zapytać, czy popierają oni takie działania – powiedział prof. Paweł Piątkiewicz.

Cała rozmowa z Prezesem Naczelnej Rady Łowiectwa jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj