fot. twitter.com/marekpietrzak76

[TYLKO U NAS] Ppłk M. Pietrzak: Oddawana krew przez osoby cywilne, żołnierzy wojsk operacyjnych i terytorialsów obecnie pokrywa dzienne zapotrzebowanie

Oddana krew przez osoby cywilne, żołnierzy wojsk operacyjnych i terytorialsów na ten moment pokrywa dzienne zapotrzebowanie, a w niektórych miejscach nawet je przewyższa – powiedział w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja ppłk Marek Pietrzak, rzecznik prasowy Wojsk Obrony Terytorialnej.

Ciężar działań Wojsk Obrony Terytorialnej został przesunięty na bezpośrednią pomoc osobom potrzebującym. W ramach akcji „Odporna wiosna” m.in. oddawana jest krew. Terytorialsi w ciągu ostatnich dni przekazali jej ponad 600 litrów.

– Coraz większe ilości krwi są oddawane – i przez podchorążych akademii wojskowych, i przez żołnierzy WOT. W tej chwili to już jest 610 litrów, czyli 1360 donacji. Tej krwi jest bardzo dużo. Dziękuję żołnierzom, podchorążym, że odpowiedzieli tak dobrze na apel Narodowego Centrum Krwi. Wiemy, że oddana krew przez osoby cywilne, żołnierzy wojsk operacyjnych i terytorialsów na ten moment pokrywa codzienne zapotrzebowanie, a w niektórych miejscach nawet je przewyższa – poinformował ppłk Marek Pietrzak.

Aneta Trzcińska z 13. Śląskiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej wyjaśniła, że „czas, w którym koronawirus utrzymuje się na różnych powierzchniach, jest różny. Wynosi od kilku, kilkunastu do kilkudziesięciu godzin”.

– W przypadku mąki, ona na pewno jest bezpieczna w opakowaniu. Jeżeli mamy zakupy w reklamówce, proszę się nie obawiać, że przewiezienie zakupów w autobusie będzie w jakiś sposób nam zagrażało. Teraz w autobusach siedzimy w bezpiecznych odległościach, są ograniczenia. Pamiętajmy, żeby po przyjściu do domu umyć ręce. To powoduje, że ryzyko przeniesienia koronawirusa jest minimalizowane – zaznaczyła Aneta Trzcińska.

Jeżeli chodzi o pieczywo, to od długiego czasu obok niego znajdują się rękawiczki, którymi powinniśmy go dotykać – kontynuowała.

– Wiemy, że nie zawsze tak się działo. Niektóre osoby gołymi rękami przebierały bułki czy chleb. Teraz odpowiedzialność i świadomość ludzi, którzy dokonują takich zakupów, jest na tyle duża, że każdy rzeczywiście zakłada rękawiczki i podczas tych zakupów zabezpiecza nie tylko siebie. Jeśli nie mamy zaufania, to polecam kupować pieczywo, które jest zapakowane – powiedziała wykładowca Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Aneta Trzcińska odniosła się także do kwestii użytkowania rękawiczek przez sprzedawców w sklepach.

– Środki ochrony indywidualnej, w tym rękawiczki, mają nie tylko chronić osobę, która ich używa, ale też powinny chronić osoby, z którymi mamy styczność. Niedopuszczalne jest, żeby w jednych rękawiczkach dotykać kasy, pieniędzy, ścierki i na przykład mięsa. To niedopuszczalne nie tylko w sytuacji epidemii. Rękawiczki zmieniamy, podobnie jeśli chodzi o medyków. Przy zmianie rękawiczek dodatkowo dezynfekujemy ręce – powiedziała Aneta Trzcińska.

Cała audycja z udziałem żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj