fot. M.Borawski/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] P. Ł. Andrzejewski o wyborze prof. M. Manowskiej na urząd I prezesa Sądu Najwyższego: Należy pogratulować prezydentowi trafności wyboru pani sędzi

Należy pogratulować prezydentowi trafności wyboru pani sędzi, pani profesor pogratulować, że jej dotychczasowa działalność została doceniona przez prezydenta, bo jest to sędzia, która orzekała na sali sądowej, a to tam się sprawuje wymiar sprawiedliwości – powiedział sędzia Piotr Łukasz Andrzejewski, wiceprzewodniczący Trybunału Stanu, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Sędzia Piotr Łukasz Andrzejewski skomentował wybór profesor Małgorzaty Manowskiej na urząd I prezesa Sądu Najwyższego.

– Należy pogratulować prezydentowi trafności wyboru pani sędzi, pani profesor pogratulować, że jej dotychczasowa działalność została doceniona przez prezydenta, bo jest to sędzia, która orzekała na sali sądowej, a to tam się sprawuje wymiar sprawiedliwości. Warto też mówić i o tym, jaka odpowiedzialność ciąży na I prezesie Sądu Najwyższego. Trzeba przypomnieć, że sama ustawa o Sądzie Najwyższym i Konstytucja RP mówią wyraźnie, że I prezes SN jest właściwie organem kontroli, nadzoru nad orzecznictwem i tym, jak jest ten wymiar sprawiedliwości sprawowany na sali sądowej – powiedział gość Radia Maryja.

Sędzia przedstawił obowiązki, jakie spoczywają na barkach I prezesa Sądu Najwyższego.

– I prezes Sądu Najwyższego nadzoruje ogromną ilość dziedzin, jak chociażby prawidłowość funkcjonowania w orzecznictwie instytucji wymiaru sprawiedliwości podległych kontroli Sądu Najwyższego. Jednocześnie usuwa i sygnalizuje luki w prawie, zapewnia praworządność, sprawiedliwość społeczną i spójność systemu prawnego. I prezes SN corocznie składa sprawozdanie z tego prezydentowi, Sejmowi i Senatowi, mówi o istotnych problemach wynikających z orzecznictwa, a w jakimś sensie ujednolica w uchwałach Sądu Najwyższego, jeżeli są luki w prawie – mówił wiceprzewodniczący Trybunału Stanu.

Swoje uwagi co do wyboru sędzi prof. Małgorzaty Manowskiej na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego przedstawił szef KO, który niejako próbował uzurpować sobie prerogatywy prezydenta.

– To jest jeszcze jedno dowodzące stwierdzenie, że interes polityczny stojący za takim poglądem, wypaczałby możliwość niezależnego i niezawisłego funkcjonowania (…), trzeba przypomnieć, że to jest wyłączna prerogatywa prezydenta i nadawanie uprawień do sprawowania wymiaru sprawiedliwości, bo wymiar sprawiedliwości to jest władza sądownicza – wskazał gość „Aktualności dnia”.

Doświadczamy tego na co dzień, że co nie jest w interesie totalnie obstrukcyjnej opozycji, jest przedstawiane jako sprzeczne z konstytucją – kontynuował.

– Myśmy się już do tego przyzwyczaili, natomiast w rzeczywistości poszczególni kandydaci wyłonieni przez Zgromadzenie Ogólne, niezależnie od ilości uzyskanych głosów, mają takie same uprawnienia do powołania ich na funkcję I prezesa Sądu Najwyższego. To jest prerogatywa prezydenta, ale prezydent czym ma się kierować, powołując? Właśnie niezależnością takiego sędziego od politycznych zaangażowań, które mogą się dla nas źle skończyć na sali sądowej – powiedział sędzia Piotr Łukasz Andrzejewski

Swoje niezadowolenie z wyboru prezydenta oznajmili także niemieccy dziennikarze na łamach jednej z gazet.

– Nie powinniśmy się przejmować takimi głosami, one są obraźliwe i ciągle traktują Polskę jako kraj zależny jak kolonię, której przeszłość i przyszłość rysuje się jako mniej wartościowa do kierowania i ingerowania w to, jak funkcjonuje prawo polskie. Od Konstytucji 3 Maja, wzorców demokracji stanowej, szlacheckiej, możemy się szczycić aż do dnia dzisiejszego kształtowaniem pewnego wzorca demokracji i mogliby się Niemcy trochę z racji swojej buty, jak i wszyscy ci, którzy na wnioski szkalującej Polskę opozycji atakują Polskę, powstrzymać – podsumował sędzia Piotr  Łukasz Andrzejewski.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem sędziego Piotra Łukasza Andrzejewskiego można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj