fot. PAP/Radek Pietruszka

[TYLKO U NAS] Min. P. Czarnek: Strona lewicowo-liberalna boi się, zamyka się na dyskusję ze stroną konserwatywną, chrześcijańską, bo nie ma argumentów. Brak argumentów to nie powód, żeby ograniczać wolność na uczelniach

Nauka w Polsce ma służyć w pierwszej kolejności społeczeństwu polskiemu. Nie zamykamy się na świat, nie zamykamy się na umiędzynarodowienie, ale w pierwszej kolejności jest społeczeństwo w Polsce, po to jesteśmy w Polsce, i po to utrzymujemy z naszych podatków nasze uczelnie mówił prof. Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki, w sobotnim programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam i Radia Maryja.

Minister edukacji i nauki prof. Przemysław Czarnek przedstawił szczegóły [Pakietu Wolności Akademickiej]. Zmiany mają zapewnić wolność nauki i wyrażania przekonań religijnych czy światopoglądowych. Zawarte są w nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Wszystkie zapisy Pakietu, jak podkreślił resort edukacji i nauki, realizują w praktyce zapisy konstytucji [czytaj więcej].

Gość TV Trwam i Radia Maryja zwrócił uwagę, że nauka jest rozwijana i uprawiana po to, żeby służyć społeczeństwu.

– Jeśli mówimy o nauce w Polsce, to w pierwszej kolejności ma służyć społeczeństwu w Polsce. Wygłosiłem taką tezę podczas [kongresu] w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej i spotkała się ona z „bombardowaniem” ze strony niektórych środowisk, które kompletnie nie zrozumiały, co miałem do powiedzenia. Wielu zrozumiało, za co bardzo dziękuję. Otrzymałem wiele sygnałów z różnych części Polski i z różnych uniwersytetów, od wielu rektorów, którzy przekazywali zrozumienie dla mojego postulatu, że nauka w Polsce ma służyć w pierwszej kolejności społeczeństwu polskiemu. Nie zamykamy się na świat, nie zamykamy się na umiędzynarodowienie, ale w pierwszej kolejności jest społeczeństwo w Polsce, po to jesteśmy w Polsce, i po to utrzymujemy z naszych podatków nasze uczelnie – powiedział minister edukacji i nauki.

Szef resortu edukacji wskazał, że nie ma rozwoju nauki bez pełnej wolności, w szczególności wolności profesorów.

– Jeśli mówimy o autonomii uczelni, to pamiętajmy, że autonomia uczelni nie jest dana po to, żeby rektor mógł sobie o czymś decydować i nie jest dana po to, żeby teren uczelni był bardziej strzeżony przed naruszeniami jego niezależności, ale jest dana przede wszystkim po to, żeby nauka się rozwijała. A kto rozwija naukę? Naukę rozwijają profesorowie, więc jeśli mówimy o autonomii, to przede wszystkim mówimy o autonomii profesora. Autonomia profesora to jego pewna niezawisłość, jego niezależność, jego swoboda głoszenia poglądów. Jest to, to, co gwarantuje konstytucja. Konstytucja jednoznacznie gwarantuje wszystkim, także profesorom, naukowcom prawo do nieskrępowanego wyrażania swoich przekonań światopoglądowych, filozoficznych czy religijnych. Nikt nie może czuć się skrępowany w tej sprawie. Wszyscy mamy do tego prawo, jeśli uprawiamy naukę, to uprawiamy ją również na podstawie swoich przekonań – podkreślił gość programu „Rozmowy niedokończone”.

Rozmówca TV Trwam i Radia Maryja zauważył, że uczelnie publiczne nie są „prywatnymi enklawami”, które mogą decydować, kogo wpuszczą do placówki, a kogo nie. Często były z tym problemy – dodał.

– Dlatego postanowiłem zadbać o to, żeby rektorzy mieli obowiązek dbania o wolność debaty akademickiej uprawianej przez członków wspólnoty uczelni,  (studentów i pracowników uczelni) na równi, w duchu poszanowania zasad pluralizmu światopoglądowego. My się debaty nie boimy. My konserwatyści, chrześcijanie możemy rozmawiać z każdym, nie mamy z tym żadnych problemów. Serdecznie zapraszamy na nasze konferencje, zapraszamy do zabierania głosu. Mamy argumenty, których jesteśmy pewni, których jesteśmy pewni w każdym środowisku. Nie boimy się żadnej krytyki, bo potrafimy krytykę w sposób kulturalny przezwyciężyć naszymi argumentami. Strona lewicowo-liberalna (lewacka) boi się naszych argumentów i nie chce z nami dyskutować, zamyka się na dyskusję ze stroną konserwatywną, chrześcijańską, dlatego że nie ma argumentów. Jednak brak argumentów to nie jest powód do tego, żeby ograniczać wolność na uczelniach – podkreślił minister edukacji i nauki.

– Urzeczywistnienie konstytucji, urzeczywistnienie pełnej wolności badań naukowych, ogłaszanie ich wyników, a także pełnej wolności debaty akademickiej na zasadach pluralizmu politycznego, to jest wymóg konstytucyjny, który chcemy urzeczywistnić w Pakiecie Wolności Akademickiej, nic więcej – podsumował gość TV Trwam i Radia Maryja.  

radiomaryja.pl

drukuj