fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Min. A. Niedzielski: Ograniczenie liczby zabiegów jest realizacją hasła: Teraz wszystkie ręce na pokład, jeśli chodzi o walkę z pandemią

Mam nadzieję, że za 2-3 tygodnie, kiedy dojdziemy do apogeum pandemii i zaczniemy obserwować zmniejszenie liczby przypadków, to wycofamy ten komunikat oraz przywrócimy normalne planowe leczenie. Specjaliści walczący z COVID-em muszą skądś się brać. Zabiegi planowe są dlatego wskazane, bo to zabiegi o charakterze, który wymaga łóżka do intensywnej terapii, pracy anestezjologa, a teraz te ręce są bardzo potrzebne w walce z COVID-em – powiedział Adam Niedzielski, minister zdrowia, w czwartkowym programie „Rozmowy niedokończone” na antenie Radia Maryja i TV Trwam.

Adam Niedzielski odniósł się do działania programu [„Domowa Opieka Medyczna”] .

– Jest to program o kapitalnym znaczeniu dla zdrowia. Mamy informacje, które pochodzą bezpośrednio od lekarzy pracujących w szpitalach, którzy na co dzień obserwują pacjentów i dają nam świadectwo tego, że pacjenci za późno trafiają do szpitali. Za późno znaczy tyle, że poziom ich saturacji, czyli natlenienia krwi jest już bardzo niski i w zasadzie przez to nie przechodzą przez normalną terapię, gdzie można stosować różne leki, tylko od razu są poddawani terapii najbardziej intensywnej z zastosowaniem respiratora, bo po prostu poziom wydolności płuc tych osób jest już bardzo niski – wskazał gość „Rozmów niedokończonych”.

– Pulsoksymetr przesyłamy automatycznie każdej osobie z pozytywnym wynikiem, która ukończyła 55 lat. Jest to narzędzie monitorujące nasz stan natlenienia krwi. Tak jak mamy termometr po to, żeby mierzyć temperaturę, tak pulsoksymetr jest po to, aby zmierzyć puls i natlenienie krwi. To bardzo proste urządzenie, które nie wymaga żadnych wyrafinowanych czynności. Po prostu zakładamy sobie go na palec i automatycznie odczytuje pomiary, które są automatycznie przesyłane do centrum monitoringu, w którym siedzą: lekarz, pielęgniarka i konsultanci. Kiedy widzą odczyt budzący niepokój, kontaktują się z daną osobą, doprecyzowują jej stan zdrowia. Jeżeli sytuacja jest krytyczna, to wzywają karetkę i pomagają trafić do szpitala w momencie, w którym pacjent powinien się tam znaleźć – dodał polityk.

https://twitter.com/MZ_GOV_PL/status/1361344526992908290

Gość TV Trwam skomentował zalecenia Narodowego Funduszu Zdrowia odnośnie ograniczenia operacji planowych.

– Zalecenia nie dotyczą pacjentów onkologicznych. Jeżeli przeczytamy zalecenia, to zauważymy, że one wykluczają diagnostykę onkologiczną i operacje onkologiczną, bo onkologia jest dziedziną leczenia, która wymaga interwencji w odpowiednim czasie. Jednym z priorytetów naszej polityki podczas pandemii jest to, żeby utrzymać dostępność leczenia w zakresach onkologicznych. Mamy do czynienia z zaleceniem, czyli nie jest to nakaz ministra zdrowia czy prezesa NFZ, tylko jest to zalecenie, które ma pozwolić lekarzowi i pacjentowi ocenić, na ile pilny jest zabieg planowy, czy rzeczywiście jest on niezbędny do wykonania w najbliższym czasie. Jeżeli tak jest, to musi zostać wykonany – oznajmił Adam Niedzielski.

– Mam nadzieję, że za 2-3 tygodnie, kiedy dojdziemy do apogeum pandemii i zaczniemy obserwować zmniejszenie liczby przypadków, to wycofamy ten komunikat oraz przywrócimy normalne planowe leczenie. Specjaliści walczący z COVID-em muszą skądś się brać. Zabiegi planowe są dlatego wskazane, bo to zabiegi o charakterze, który wymaga łóżka do intensywnej terapii, pracy anestezjologa, a teraz te ręce są bardzo potrzebne w walce z COVID-em. Ograniczenie liczby zabiegów jest niczym innym, jak realizacją hasła: Teraz wszystkie ręce na pokład, jeśli chodzi o walkę z pandemią – podkreślił ekonomista.

radiomaryja.pl

drukuj