fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Mec. L. Obara: Banki nie informowały, że kredyty frankowe dla innych krajów Europy kończyły się wielkim skandalem. To one powinny odpowiadać za ten hazard, a nie mali konsumenci

Orzeczenie, jakie zapadnie na posiedzeniu pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, będzie orzeczeniem, na które już od wielu lat czekamy. Klient nie był rzetelnie i solidnie informowany o wielkim ryzyku związanym z zaciągnięciem tego rodzaju kredytu walutowego. Banki nie informowały, że kredyty frankowe dla Australii, Włoch, Hiszpanii i dla innych krajów Europy kończyły się wielkim skandalem. Za ten hazard powinny odpowiadać banki, a nie mali konsumenci, którzy pobierali kredyty frankowe – podkreślał mecenas Lech Obara w czwartkowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie TV Trwam.

11 maja br. Izba Cywilna Sądu Najwyższego, na wniosek Pierwszej Prezes Małgorzaty Manowskiej, zajmie się ujednoliceniem linii orzeczniczej w sprawie kredytów walutowych. Ma to pomóc tzw. frankowiczom. [czytaj więcej] 

– Orzeczenie, jakie zapadnie na posiedzeniu pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, będzie orzeczeniem, na które już od wielu lat czekamy. W sądach apelacyjnych, okręgowych, a także rejonowych zapadają najróżniejsze orzeczenia, które nie mają jednolitej linii orzeczniczej pozwalającej osobie korzystającej z kredytu frankowego i ubiegającej się o to, by umowa kredytu została pozbawiona tzw. klauzul abuzywnych, czyli niedozwolonych postanowień umownych, wiedzieć, jak dalej sprawa zostanie rozstrzygnięta w sądzie. Sąd Najwyższy wskazuje w uzasadnieniu na setki wyroków, najróżniejszych rozstrzygnięć, w których polskie sądy nie za bardzo przyjmowały w swoim działaniu tzw. proeuropejskiej linii. (…) Wówczas uważano, że umowy spełniają wszystkie warunki przewidziane przez prawo – wspominał gość TV Trwam.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 roku zakłada, iż unieważnienie umów dotyczących kredytów we frankach szwajcarskich jest zgodne z prawem unijnym.

– Wówczas Trybunał wskazał, że umowy dotknięte są tzw. abuzywnością, czyli nieważnością, w części dotyczącej ustalania narzucanych przez banki  warunków powiązania kredytów z kursami we frankach szwajcarskich. (…) Problem polegał na tym, czy trzeba uzupełniać umowę innym rozwiązaniem, czy też traktować jako umowę nieważną ze skutkami. Sprawa budzi największe zainteresowanie. Chciałbym dodać, jaka towarzyszy atmosfera w oczekiwaniu na wyrok. Jest niesłychana kampania środowisk bankowych, które próbują narzucić, że kredytobiorca był świadom, iż istniało ryzyko walutowe, bo kurs franka mógł skoczyć, (…) w związku z tym to on powinien ponieść odpowiedzialność – zauważył Lech Obara.

Gość programu zwracał uwagę, iż wyznawcą takiej teorii jest Leszek Balcerowicz, były wicepremier i prezes NBP, który w artykule dla „Rzeczpospolitej” napisał: „Rozstrzygnięcia w sprawie kredytów frankowych nie mogą naruszać fundamentów sprawiedliwości i równości”.

– Jest ogromna siła mediów, która ma skłonić bank do zastanowienia się, czy zastosować proeuropejską linię. Doszło do tego, że banki dokonały sprawdzenia, czy sędziowie Sądu Najwyższego nie posiadają czasem kredytów frankowych. Aktywność i waga, jaką banki przywiązują do orzeczenia, jest ogromna, tak jak ogromna jest waga po stronie klientów, konsumentów, a także sądów, które w oczekiwaniu na wyrok Sądu Najwyższego zawieszają postępowania – podkreślał mecenas.

– Czasem podpisywanie umów trwało 15 minut i była jedna klauzula, że mogą one ulec zmianie. Klient nie był rzetelnie i solidnie informowany o wielkim ryzyku związanym z zaciągnięciem tego rodzaju kredytu walutowego. Banki nie informowały, że kredyty frankowe dla Australii, Włoch, Hiszpanii i dla innych krajów Europy kończyły się wielkim skandalem. (…) Za ten hazard powinny odpowiadać banki, a nie mali konsumenci, którzy pobierali kredyty frankowe. (…) Umowa powinna być rozwiązana, chyba że – zgodnie z zaleceniami dyrektywy europejskiej – konsument będzie sobie wyobrażał inaczej. Uważamy, że w kwestii „odfrankowienia”, czyli stworzenia warunków złotych z płatności, powinna zwyciężyć linia według kursu LIBOR, a nie wysokiego WIBOR, ponieważ ten kurs został w umowie po usunięciu klauzul. Tak sobie wyobrażamy to rozstrzygnięcie – podsumował.

radiomaryja.pl

drukuj