fot. PAP/Rafał Guz

[TYLKO U NAS] M. Wójcik o rosyjskiej rodzinie, która uciekła ze Szwecji do Polski: Pojawia się pytanie, czy szwedzki sąd naruszył tożsamość dzieci

Jeżeli dziecko jest umieszczane w rodzinie, gdzie są zupełnie inne tradycje, to rodzi się pytanie o podstawowe prawa człowieka. Jeżeli byłoby to prawdą, to nie miałbym żadnych wątpliwości, że sąd szwedzki naruszył tożsamość dziecka – zaznaczył Michał Wójcik, sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, podczas piątkowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Państwo polskie objęło ochroną na czas prowadzonego postępowania pana Denisa i jego córki – poinformował w czwartek Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak. Chodzi o sprawę trzech dziewczynek i ich ojca, którzy uciekli ze Szwecji do Polski. [czytaj więcej]

Michał Wójcik wskazał, iż zarówno polski sąd, jak i polska prokuratura stanęli na wysokości zadania wyjaśniając sprawę rosyjskiej rodziny.

– Sąd zdecydował, że mogą przebywać na terytorium Rzeczypospolitej Polski do czasu rozstrzygnięcia (…). To, co istotne, w czasie tego postępowania dzieci zostały wysłuchane. Sąd przyjął procedurę, która jest najlepszą z możliwych, żeby sprawdzić, czy dzieci rzeczywiście mają dobry kontakt z ojcem. Dysponując takimi, a nie innymi dokumentami sąd zdecydował się dopuścić tego rodzaju dowód. W moim przekonaniu jest to jeden z najlepszych dowodów, bo wtedy sąd może się przekonać, jakie więzi łączą bezpośrednio ojca z dziećmi. Sąd nie miał tutaj żadnych wątpliwości (…). W tej sprawie brał udział prokurator jako rzecznik interesu społecznego, człowiek, który reprezentuje tak naprawdę nas wszystkich (…). Prokurator przedstawił stanowisko popierające wniosek ojca. Ojciec prosił, żeby te dzieci były przy nim, żeby pozostali na terenie Rzeczypospolitej, żeby nie wydawać ich państwu szwedzkiemu. Taki wniosek został poparty przez prokuratora za co bardzo serdecznie mu dziękuję. I sąd, i prokuratura stanęli na wysokości zadania. Dlaczego tak mówię? W tle pojawia się dobro dzieci. A my zawsze kierujemy się dobrem dzieci. To jest najważniejsze – mówił wiceminister sprawiedliwości.

Sprawa nie jest jeszcze rozwiązana. I tu pojawia się wątpliwość odnośnie tego, co zrobią szwedzkie służby.

– Dwa dni temu otrzymaliśmy informację ze szwedzkiego ministerstwa opierającego się na decyzjach podjętych przez szwedzkie służby socjalne, że będzie postępowanie w sądzie rejonowym dotyczące małoletnich, którzy z obywatelem Rosji pojawili się na terytorium Rzeczypospolitej Polski. Taki e-mail wpłynął na ogólną skrzynkę, gdzie każdy takie pismo może złożyć, na 20 minut przed rozstrzyganiem sprawy przez sąd. Tam jest napisane wprost, że przedstawiciel organu centralnego, czyli w przypadku Szwecji ministerstwo spraw zagranicznych, wystąpi z wnioskiem o pilny powrót dzieci na terytorium Szwecji. Dzieci mają wrócić do miejsca swojego wcześniejszego pobytu w związku z tym, że w Szwecji zostało wydane postanowienie, które mówi o tym, że dzieci mają przebywać w pieczy zastępczej – zaznaczył polityk.

Rozmówca Radia Maryja wskazał, iż Szwedzi mają w tej chwili trzy drogi prowadzące do rozwiązania omawianej sytuacji.

– Mogą w ogóle wycofać się ze składania jakiegokolwiek wniosku (…); złożyć wniosek w trybie Konwencji haskiej, czyli jeżeli by przyjęli, że dzieci zostały porwane z terytorium Szwecji przez ojca, wówczas złożyliby wniosek do sądu polskiego za pośrednictwem Ministerstwa Sprawiedliwości i sąd okręgowy musiałby to rozstrzygnąć (…). Trzecia droga, to skierowanie takiego pisma do sądu rejonowego o wykonanie, w trybie zupełnie innego dokumentu prawnego, postanowienia sądu szwedzkiego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Tu jest wątpliwość, bo nie wiadomo, czy to postanowienie jest wykonalne w Polsce – tłumaczył.

Michał Wójcik podkreślił, że w tle pojawia się jeszcze jedna sprawa – łamanie tożsamości dzieci.

– Jeżeli prawdą jest, że dzieci zostały odebrane ojcu i umieszczone w muzułmańskiej rodzinie, a rodzina jest prawosławna, to wówczas, w moim przekonaniu, doszłoby do naruszenia Karty Praw Dziecka ONZ, art. 8 i art.20, które mówią o konieczności poszanowania praw dziecka, a w szczególności ich tożsamości. To nie mieściłoby się w pojęciu dobra dziecka. Tożsamość to także religia, czyli prawo do kultywowania tradycji (…). Jeżeli dziecko jest umieszczane w rodzinie, gdzie są zupełnie inne tradycje, to rodzi się pytanie o podstawowe prawa człowieka. Jeżeli byłoby to prawdą, to nie miałbym żadnych wątpliwości, że sąd szwedzki naruszył tożsamość dziecka – ocenił sekretarz stanu.

Cała rozmowa z wiceministrem sprawiedliwości Michałem Wójcikiem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj