fot. httpspixabay.complphotosnorka-zwierzt-przyrody-predator-1394881

[TYLKO U NAS] M. Miśko: Mówi się, że norki zarażają. Proszę pokazać mi choć jedną osobę, która zaraziła się koronawirusem bezpośrednio od tych zwierząt

Dyrektor Państwowego Instytutu Weterynaryjnego, Krzysztof Niemczuk, który doradza ministrowi rolnictwa, wskazał ostatnio potrzebę wybijania całych stad norek amerykańskich w Polsce, całkowicie pomijając fakt, że można je szczepić albo wprowadzić kwarantannę dla tych zwierząt, jak w innych krajach. Powoływał się przy tym na badania naukowe niewiadomego pochodzenia – zauważył Marek Miśko z Fundacji Polska Ziemia w programie „Wieś to też Polska” w TV Trwam.

W ostatnim czasie w mediach pojawiają się informacje o tym, jakoby zwierzęta hodowlane roznosiły koronawirusa. Marek Miśko zaznaczył, że „chciałby wiedzieć, jak wygląda kwestia badań odnosząca się do tego tematu”.

– Niestety, poza enigmatycznymi informacjami, które dla logicznie myślącego człowieka są kompletnie niespójne, nie pojawia się nic konkretnego. W Polsce funkcjonuje Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach, którego dyrektorem jest prof. Krzysztof Niemczuk. On doradza ministrowi rolnictwa, Grzegorzowi Pudzie, np. w kwestiach COVID-19 czy innych chorób. Krzysztof Niemczuk wykazał ostatnio potrzebę wybijania całych stad norek amerykańskich w Polsce, całkowicie pomijając fakt, że można je szczepić albo wprowadzić kwarantannę dla tych zwierząt, jak w innych krajach. Powołuje się przy tym na badania naukowe, ale ani razu nie wskazuje, kto przeprowadził takie badania, gdzie zostały przeprowadzone, jaki jest ich numer, a nawet nie podaje nazwisk naukowców czy nazw instytutów, które przeprowadziły wspominane badania – wskazał gość TV Trwam.

Członek Fundacji Polska Ziemia powiedział, że „nie żyjemy w XIX wieku i wszyscy obywatele, również rolnicy, zasługują na pełną informację, jeżeli chce się ich pozbawić własności”.

– Stąd kolejne pytanie, czy dyrektor Niemczuk, który powołuje się na naukowe badania niewiadomego pochodzenia, poinformował ministra rolnictwa, że ukazała się publikacja naukowa w najważniejszym na świecie periodyku naukowym „Nature”, (…) w której czytamy, że bliski związek świń hodowlanych z ludźmi sprawia, że będzie ona „tym zwierzęciem, w którym prędzej czy później nastąpi rekombinacja zmutowanego koronawirusa Sars-CoV-2. To oznacza, że mamy na liście kolejne zwierzę. (…) Czy hodowle trzody też będą tak samo kontrolowane, jak hodowle norek? Czy będzie wybijanie całych stad świń? – pytał Marek Miśko.

Bill Gates powiedział, że wszystkie bogate i średnio zamożne państwa muszą zaczynać robić wszystko, aby przejść na tzw. mięso z probówki. On przeznaczył 2 mld dolarów na to, żeby nie hodować zwierząt, ale tworzyć mięso za pomocą metod laboratoryjnych – kontynuował.

– Cały czas mówi się o tym, że zwierzęta zarażają. Rolnicy mają jednak prawo wiedzieć, jakie są wyniki badań, zanim zlikwiduje się ich życie. Ilu pracowników będących w bezpośrednim kontakcie z norkami amerykańskimi zaraziło się lub zachorowało na COVID-19? Ilu umarło? Albo jakie mutacje koronawirusa zostały wykryte na fermach norek przez ostatni rok? (…) Mówi się, że norki zarażają. Proszę pokazać mi choć jedną osobę, która zaraziła się bezpośrednio od tych zwierząt. Bardzo łatwo jest podjąć nieodwracalną decyzję, ale za nią idzie odpowiedzialność finansowa – powiedział członek Fundacji Polska Ziemia.

Marek Miśko zaznaczył, że mamy do czynienia z „różnieniem rolników”.

– W marcu na nowo zostanie wprowadzona tzw. Piątka dla zwierząt, która ma być poprzedzona potężną kampanią medialną. Został wykluczony np. ubój rytualny, a pozostał punkt o likwidacji norek. (…) Gdzie jest równe traktowanie? Jednym zamyka się interes, a drugich zachęca się finansowo (z naszych pieniędzy), żeby zmienili kierunek produkcji, ingerując w ten sposób w rynek. To nielegalne działanie, niezgodne z przepisami Unii Europejskiej. Najpierw Komisja Europejska musi wyrazić zgodę na ingerencję państwa w sektor prywatny i finansować konkretne rzeczy. Jeżeli będziemy finansować, a nie będzie to potwierdzone przez KE, to Polska zapłaci kary. Z czyich pieniędzy to będzie? Z naszych – podkreślił gość programu „Wieś to też Polska”.

radiomaryja.pl

drukuj